Zielone światło dla funduszy akcji polskich. Wreszcie!
16.05.2017 | Wojciech Kiermacz
Dokładnie trzy lata musieli wstrzymać się z inwestycją w fundusze akcji polskich ci, którzy kierują się wskazaniami strategii opartej na napływach do funduszy. Wreszcie pojawił się sygnał do kupna

Praktycznie bez przystanków Warszawski Indeks Giełdowy (WIG) wzrósł od dołka w czerwcu ubiegłego roku o przeszło +40%.  Jednak jak pisaliśmy w artykule „Pociąg już odjechał” z lutego, patrząc po napływach do funduszy akcji i wskaźniku „investor return” mało kto zdążył „załapać” się na tak wysokie zyski. Zwróciliśmy uwagę, że pomimo wzrostów klienci per saldo wypłacają środki z funduszy akcji polskich. 

Bądź na bieżąco

Dołącz do 15 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.


Dwa miesiące temu zakładaliśmy dwa scenariusze – albo inwestorzy mają rację i słusznie wstrzymują się z inwestycjami albo zaczną „wskakiwać do rozpędzonego pociągu” zaczynając dojrzały etap hossy. I choć dane za kwiecień wciąż wskazują na sceptycyzm klientów (-10,8 mln zł), to jednak średni bilans sprzedaży z ostatnich 6 miesięcy jest dodatni. Dlaczego mamy zwracać uwagę akurat na tę daną? Jest ona punktem wyjścia do popularnej i, jak historia pokazuje, skutecznej strategii inwestowania w fundusze akcji polskich w oparciu o analizę napływów. 


Po raz pierwszy od trzech lat na wykresie pojawiła się zielona strzałka. Wskazuje ona, w którym momencie średni bilans sprzedaży z ostatnich 6 miesięcy stał się dodatni. Dla inwestora to sygnał, że powinien przenieść środki z bezpiecznej przystani do funduszy akcji polskich uniwersalnych. Warto zwrócić uwagę, że odkąd prowadzimy to badanie (2005 rok) jeszcze nigdy okres sugerujący przeczekanie nie był tak długi.

Zarzucić tej metodzie można co najmniej kilka rzeczy. Po pierwsze inwestujemy zgodnie z „tłumem”, co stoi w opozycji na przykład do podejścia fundamentalnego. Co więcej, reakcja strategii na wydarzenia rynkowe jest opóźniona. Może nas ominąć pierwszy etap mocnych wzrostów - to widzieliśmy w ostatnich miesiącach. Z drugiej strony sygnał sprzedaży może się pojawić ze sporym opóźnieniem w stosunku do wydarzeń rynkowych. Strategię opartą na napływach bronią jednak wyniki. 1000 zł zainwestowanych w przeciętny fundusz akcji polskich uniwersalnych w 2005 r. 12 lat później byłoby warte 1863 zł. Stosując się do zasad wspomnianej strategii – 2623 zł. Jej żelazne reguły pozwoliłyby na przykład na wyjście z ryzykownej inwestycji jeszcze przed upadkiem Lehman Brothers we wrześniu 2008 r. (sygnał do sprzedaży pojawił się w styczniu 2008 r.) i powrót już na zwyżkujący rynek w kwietniu 2009 r.


Można zadać sobie pytanie, jak długo utrzyma się teraz sygnał kupna. I czy po takich wzrostach, jakie obserwujemy na GPW, nie należy już spodziewać się sufitu, czyli końca hossy? Wiele wskazuje na to, że nie. Optymistyczne prognozy agencji ratingowych, dynamika PKB za I kwartał lepsza od oczekiwań (wstępny szacunek to +4% r/r), uspokojenie sytuacji politycznej w Europie oraz hossa na globalnych rynkach wschodzących - środowisko do dalszych wzrostów wydaje się bardzo przyjazne. Oczywiście o ile ostateczny projekt reformy OFE, który mamy poznać już niebawem, będzie zgodny z wcześniejszymi zapowiedziami rządzących.

Pomimo tak pozytywnych sygnałów, które docierają do inwestorów już od kilku miesięcy, ci wciąż stosują zasadę ograniczonego zaufania w stosunku do funduszy akcji polskich. Choć pierwszy od trzech lat sygnał do zakupu nie jest mocny, to jednak tym bardziej daje nadzieję na to, że z biegiem czasu coraz więcej inwestorów zacznie przekonywać się do polskich akcji. Gra jest warta świeczki – chodzi nie tylko o tych, którzy przeczekują zły okres w funduszach pieniężnych, ale przede wszystkim o tych, którzy trzymają prawie 900 mld zł w gotówce lub na depozytach

Śledź na bieżąco wyniki strategii opartej na napływach do funduszy akcji polskich.

WojciechKiermacz
Analizy Online

TAGI:

fundusze akcji polskich uniwersalneporady inwestycyjnesaldo wpłat i wypłat

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę