Fidelity: w 2017 warto zaryzykować
10.02.2017 | Paweł Gruber
Globalne otoczenie stało się bardzo niepewne. Pomimo takiej rzeczywistości, inwestorzy z rynków finansowych powinni jednak mieć sporo okazji do zarobku

Poszukiwanie zysków na rynkach finansowych w 2017 roku będzie stanowiło dla inwestorów spore wyzwanie. Prognozy nie są jednak bynajmniej złe, o czym przekonywała Anna Stupnytska – Global Economist w Fidelity International podczas dorocznej konferencji Fidelity Outlook.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 14 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Z makroekonomicznego punktu widzenia najważniejszymi czynnikami determinującymi globalną koniunkturę gospodarczą i trendy panujące na rynkach finansowych są: zyskująca na sile reflacja, przesunięcie nacisku na politykę fiskalną z kluczowej dotychczas polityki pieniężnej oraz utrzymujące się ryzyka polityczne.

Pozytywnie wygląda sytuacja w największej gospodarce świata – USA. Jednak Anna Stupnytska – w przeciwieństwie do wielu inwestorów – sprzyjających rynkom czynników nie dopatruje się głównie w zapowiadanym przez Donalda Trumpa programie inwestycji infrastrukturalnych. Jej zdaniem, nawet jeśli wyborcze plany udałoby się zrealizować w połowie, to i tak nie będą one miały istotnego przełożenia na dynamikę amerykańskiego PKB.

Większym impulsem dla gospodarki ma być natomiast poprawa nastrojów w biznesie i związany z tym wzrost wydatków inwestycyjnych firm. Po ich znaczącym spadku na przestrzeni minionych kilku lat, pojawia się szansa na znaczące odbicie. Istotnym zagrożeniem w tym obszarze jest jednak ostateczny kształt reformy podatków od przedsiębiorstw, która może mieć wymierny wpływ na ich kondycję.


W kwestii polityki monetarnej istotnym czynnikiem jest powracająca inflacja. Anna Stupnytska zwraca jednak uwagę, że z punktu widzenia inflacji bazowej (z wyłączeniem cen żywności i energii) tempo wzrostu cen jest nadal relatywnie niskie. Co więcej, w naturalny sposób jest ono ograniczane przez silnego dolara. Ograniczone jest też tempo wzrostu wynagrodzeń w gospodarce – jednego z najistotniejszych czynników jakim przygląda się amerykański Fed. Wszystkie 3 przesłanki – zdaniem Stupnytskiej – sprawią, że Rezerwa Federalna będzie bardziej ostrożna w swoich działaniach i w 2017 czekają nas najpewniej tylko 2 podwyżki stóp procentowych.

Duże szanse stoją też przed inwestorami z rynku europejskiego. Anna Stupnytska zwraca uwagę, że na Starym Kontynencie wiele pesymizmu znalazło już odzwierciedlenie w cenach aktywów, a perspektywy dla tamtejszych gospodarek są coraz lepsze. Obserwować można było m.in. poprawę dynamiki PKB i to zarówno w przypadku czołowych krajów europejskich, jak i tych peryferyjnych. Podobny jak w USA niski poziom inflacji bazowej powinien natomiast przyczyniać się to tego, że EBC nie będzie spieszył się z podwyżkami stóp procentowych. Poprawa gospodarcza powinna być głównym czynnikiem sprzyjającym europejskim akcjom, jednak nie oznacza to, że na inwestorów nie czyhają poważne zagrożenia. Największym w przypadku Europy są wyniki wyborów, z których najistotniejsze mogą okazać się te we Francji. Tam bowiem zwyciężyć mogą kandydaci o najbardziej spolaryzowanych poglądach – proeuropejskich lub skrajnie eurosceptycznych – Marie Le Pen.

W kontekście rynków wschodzących ocena otoczenia jest ogólnie dobra, przy czym poszczególne kraje charakteryzuje często dość zróżnicowana sytuacja. Anna Stupnytska zastrzega, że decydując się na inwestycję w akcje rynków wschodzących należy być selektywnym. Inwestorzy powinni zwracać uwagę szczególnie na 3 czynniki. Po pierwsze, powiązanie konkretnych krajów z gospodarką Chin. Częściowe zacieśnianie polityki w Państwie Środka związane m.in. z chęcią uniknięcia bańki na rynku nieruchomości, może negatywnie wpływać na te kraje, które w dużej mierze zależą od kondycji chińskiej gospodarki. Po drugie, powiązania z USA. Zapowiedzi Donalda Trumpa odnośnie wdrożenia bardziej protekcjonistycznej polityki mogą niekorzystnie odbić się na państwach kierujących tam dużą część swojego eksportu (np. Meksyk). Po trzecie, uzależnienie od poziomu globalnej płynności. Niektóre rynki wschodzące, poprzez wysoki udział zadłużenia w walutach obcych, są bardzo wrażliwe na zmiany tego czynnika. Anna Stupnytska zwraca natomiast uwagę, że rok 2017 będzie pierwszym od kilku lat, z mniejszą płynnością w ujęciu globalnym.


Otoczenie ekonomiczne w ogólnym ujęciu wydaje się dość dobre, co powinno sprzyjać aktywom ryzykownym. Swoistym czarnym koniem może w tym roku okazać się Europa, jednak inwestorzy powinni mieć się na baczności w obliczu poważnych ryzyk. Kwestie zmian w prawie podatkowym w USA, ostatecznej trafności działań podejmowanych w Chinach czy polityczne wydarzenia na Starym Kontynencie mogą wywoływać niepewność, a w konsekwencji dużą zmienność cen aktywów. Ta natomiast jako miecz obosieczny może zapewnić inwestorom zarówno zyski, jak i przyczynić się do istotnego spadku wartości kapitału.

Paweł Gruber
Analizy Online

TAGI:

Anna StupnytskaFidelityprognozy 2017

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę