W co NIE inwestować w 2017 r.
11.01.2017 | Wojciech Kiermacz
Przewrotne pytanie i nie taka prosta odpowiedź. Po bardzo zmiennym roku próba wskazania potencjalnych maruderów jest wyjątkowo trudna

Przy okazji wymiany kalendarza na nowy pojawia się wiele analiz tłumaczących, które klasy aktywów mogą przynieść najwięcej uśmiechu na twarzach inwestorów w najbliższych 12 miesiącach. W tym roku liderem większości prognoz są akcje rynków wschodzących, w tym tych notowanych na warszawskiej giełdzie. Poza tym, mówi się również o wciąż niedowartościowanym rynku surowców. Postanowiliśmy jednak odwrócić pytanie i dowiedzieć się, od których klas aktywów lepiej trzymać się z daleka w najbliższym czasie.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 14 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Andrzej Domański, dyrektor departamentu zarządzania funduszami w Eques Investment TFI uważa, że w 2017 r. inwestorzy powinni unikać tych instrumentów, których ceny będą spadać w warunkach rosnącej inflacji – przede wszystkim obligacji skarbowych o długich terminach zapadalności.

- Wyraźnie rośnie presja inflacyjna, ostatnio zaskoczyła ona nawet w Chinach. Banki centralne będą podnosić stopy procentowe, a dyskusja o ograniczeniu skali zakupów obligacji przez Europejski Bank Centralny powinna doprowadzić do przeceny na rynku obligacji skarbowych w eurolandzie.  Szczególnie w Niemczech  - mówi Andrzej Domański.

Presję inflacyjną wywiera przede wszystkim Donald Trump, a dokładnie jego zapowiedzi dotyczące obniżek podatków i wielomiliardowych wydatków na infrastrukturę. Po wynikach wyborów 8 listopada byliśmy świadkami gwałtownych skoków rentowności obligacji skarbowych na całym świecie. Spadały więc ceny tych instrumentów, a wraz z nimi stopy zwrotu z krajowych funduszy dłużnych. Tylko dzięki dalszemu osłabianiu się polskiego złotego względem głównych walut, średnie wyniki z tych produktów w 2016 r. dały zarobić po kilka procent (po przeliczeniu na PLN).  

Trudno jednoznacznie stwierdzić czy rentowności będą rosnąć dalej i czy presja inflacyjna przyniesie kilkuprocentowy wzrost cen, który zmusiłby najważniejsze banki centralne świata do zwarcia szyków i przyspieszenia serii podwyżek stóp procentowych (w przypadku Fed) lub wycofania się z programu skupu aktywów (w przypadku EBC). Wiele zależy od Trumpa i tego, na ile faktycznie zrealizuje swoje niesprecyzowane obietnice wyborcze.

O to w co nie inwestować w 2017 r. zapytał zarządzających również brytyjski serwis Trustnet. Według przeprowadzonej ankiety, najmniej popularną klasą aktywów będą w 2017 r. akcje spółek amerykańskich. Na giełdzie za oceanem, obok wspomnianej niepewności związanej z polityką republikanina, ciąży bowiem ciężar wysokich wycen. Siedem lat hossy zrobiło swoje. Od czasu pokryzysowego dołka w marcu 2009 r. indeks amerykańskich blue chipów S&P 500 wzrósł o +235% nie zaliczając przez ten czas żadnej poważnej korekty.

Rynek wycenia większość informacji. Amerykański wzrost gospodarczy przyspieszył w ostatnim czasie. Wybór Donalda Trumpa na gospodarza Białego Domu jest oceniany jako prorynkowy, ale zastanawiam się jak długo inwestorzy będą skłonni płacić za tak wysoko wycenione spółki na giełdzie – mówi John Husselbee, zarządzający w Liontrust.

Cyklicznie skorygowany wskaźnik cena/zysk dla spółek z indeksu S&P 500 wynosi obecnie 26. Co oznacza, że za jednego dolara zysku danej spółki, inwestor płaci średnio 26 dolarów. Bardzo podobne poziomy obserwowane były na początku 2008 r., tuż przed kryzysem finansowym.

Scenariusz wystąpienia kolejnego kryzysu coraz częściej kreślą eksperci z branży. Tomasz Tarczyński, prezes zarządu Opoka TFI jest zdania, że rok 2017 powinien posłużyć rozsądnym inwestorom do przygotowania się do bessy na aktywach finansowych w kolejnych latach.

- O ile więc w perspektywie średnioterminowej jesteśmy pozytywnie nastawieni do rynku akcji, to wszechobecny optymizm wykorzystalibyśmy do ich sprzedawania w drugiej połowie roku – uważa prezes.

Z ankiety brytyjskiego serwisu wynika również, że zarządzający odradzają inwestowanie w nieruchomości. Rynek w Wielkiej Brytanii ma swoje, zgoła odmienne od polskiego problemy – według danych Morningstar za sprawą wyników głosowania w sprawie Brexit z tamtejszych funduszy nieruchomości odpłynęło w zeszłym roku ponad 4,5 mld funtów. Jednak i na krajowym podwórku klimat może nie sprzyjać. 

- W 2017 r. nie inwestowałbym w mieszkania. Rentowność do osiągnięcia na portfelu mieszkań, nawet kawalerek będzie moim zdaniem pod presją. Potencjalne otwarcie granic państw zachodnioeuropejskich dla pracowników z Ukrainy może zmniejszyć popyt na najem. Jednocześnie deweloperzy pracują pełną parą, powstają nowe projekty więc podaż mieszkań nie zahamuje – mówi Andrzej Domański.  

Dużym znakiem zapytania pozostaje giełda rosyjska. W minionym roku dała zarobić ponad +50%. I choć wciąż wiele notowanych tam spółek jest niedowartościowana, to są przesłanki za tym by wstrzymać się inwestycyjną wycieczką do Moskwy.

- Akcje rosyjskie wypracowały dobry wynik w ubiegłym roku głównie dzięki silnemu wzrostowi cen ropy. W tym roku potencjał odbicia cen czarnego złota jest niższy oraz dochodzi duża niepewność o relacje na linii Moskwa-Waszyngton. Patrząc historycznie, przedstawiciele partii republikańskiej prowadzili bardziej twardą politykę w stosunku do Rosji, niż przedstawiciele demokratów – mówi Łukasz Mickiewicz, ekspert NN Investment Partners TFI.

Lista aktywów inwestycyjnych, których należy unikać w 2017 r. na pewno nie jest wyczerpana. Mocny dolar i jego możliwa dalsza aprecjacja przemawia za tym, żeby dopisać do tej listy złoto, które tradycyjnie zyskuje wtedy, gdy inwestorzy tracą wiarę w papierowy pieniądz. Z tego samego powodu (aprecjacja dolara) kłopoty mogą dotrzeć również do gospodarek wschodzących nastawionych głównie na eksport. Mocny dolar oznacza dla tamtejszych przedsiębiorstw niższe zyski w walucie krajowej. Najlepiej więc stosować się do starej, dobrej zasady dywersyfikacji portfela i oparciu go o różne klasy aktywów. 

Wojciech Kiermacz
Analizy Online

TAGI:

Dolarfundusze akcji amerykańskichobligacje skarboweRosjarynek nieruchomościzłoto

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę