Podróż po rynkach wschodzących: Malezja i Indonezja
10.01.2017 | Katarzyna Czupa
Chociaż rynki obu państw są jednym z lepszych kierunków inwestycyjnych, w 2017 r. sporo zamieszania może wprowadzić amerykański Fed. Dobrym pomysłem mogą okazać się instrumenty alternatywne 

Malezja i Indonezja, choć w Polsce wciąż uznawane za dość egzotyczny kierunek, od lat przyciągają inwestorów szukających okazji na rynkach wschodzących. Przez niektórych nazywane są pieszczotliwie „złotkami” Azji Południowo-Wschodniej. Stabilny i dodatni wzrost gospodarczy w obu gospodarkach wspiera zarówno rynek instrumentów udziałowych jak i dłużnych. W ciągu minionej dekady wartość głównych indeksów giełd Malezji i Indonezji (Kuala Lumpur Composite Index oraz Jakarta Composite Index) wzrosła odpowiednio o +50% i blisko +300%. Patrząc od pokryzysowego dołka odnotowanego w ostatnich miesiącach 2008 r. kapitalizacja giełd jest obecnie dwu- i pięciokrotnie wyższa. Jeśli chodzi o rynek długu, udział inwestorów zagranicznych w Malezji zwiększył się czterokrotnie, a w Indonezji trzykrotnie (w listopadzie ub.r. w obu krajach oscylował w okolicach 35-40%).

Bądź na bieżąco

Dołącz do 13 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Biorąc pod uwagę czynniki makroekonomiczne, nadchodzące miesiące i najbliższe lata powinny być równie udane. Według prognoz w rozpoczynającym się roku wzrost gospodarczy w Malezji ma wynieść 4,3% a w Indonezji 5%. Oba kraje stopniowo implementują reformy strukturalne. Braki w kwestii inwestycji jak i konsumpcji krajowej rekompensowane są przez wydatki państwowe, które są realizowane w taki sposób by nie zagrozić stabilności finansów publicznych. Kryzys na rynku surowców, póki co, jest zażegnany i cena ropy naftowej powinna być stabilna, co jest szczególnie istotne ponieważ oba kraje są jej eksporterami. Dodatkowo aktywność gospodarcza wspierana jest przez luźną politykę pieniężną – w minionym roku oba kraje obniżyły poziom stóp procentowych (Indonezja dokonała aż sześciu obniżek).

Wydaje się więc, że inwestycja na rynku malezyjskim i indonezyjskim to jeden z lepszych sposobów na zysk, jednak należy pamiętać o potencjalnych ryzykach. Najważniejszym jest perspektywa kolejnych podwyżek stóp procentowych w USA. Już pierwsza z nich, łącznie z zamieszaniem okołowyborczym, poważnie ugodziła w rynek długu obu krajów – rentowność 10-letnich obligacji malezyjskich wzrosła z poziomu ok. 3,6% w październiku do ponad 4,2% obecnie. Jeżeli chodzi o papiery indonezyjskie ich rentowność wzrosła z nieco ponad 7% w październiku do 8% na początku stycznia (obecnie wynosi ok 7,5%). Kolejne decyzje Fed także nie przyniosą niczego dobrego.

Sytuacja może być trudna także, jeżeli chodzi o waluty obu państw. Duży udział kapitału zagranicznego w gospodarce w postaci inwestycji portfelowych sprawia, że w sytuacji zmiany sentymentu, gdy inwestorzy podejmują decyzję o zabezpieczeniu pozycji lub wycofaniu z danego kraju, pojawia się ogromna presja na walutę. Pewne symptomy tego zjawiska było widać już w listopadzie i grudniu. Od początku listopada do chwili obecnej wartość malezyjskiego ringgita spadła o 7% a rupii malezyjskiej o 2%, przy czym od początku stycznia obie waluty lekko się umacniają. Ten spadek wartości nie jest ani nietypowy ani jednorazowy – obie waluty cechują się dość dużą zmiennością. Ten czynnik dodatkowo zwiększa ryzyko inwestycji.

Źródłem obaw mogą być także Chiny, a dokładnie ich wzrost gospodarczy. Od kilku lat tempo wzrostu gospodarczego Państwa Środka stopniowo spada. Niższa produkcja to niższa konsumpcja, co odnosi się także do towarów kupowanych zza granicy. Zarówno dla Indonezji, jak i Malezji Chiny są największym rynkiem zbytu. Niższy wzrost PKB w drugiej największej gospodarce świata może więc oznaczać niższy wzrost PKB krajów eksportujących tam dobra. Być może, dzięki obietnicom prezydenta elekta Donalda Trumpa, sytuacja nie będzie taka zła. Spowolnienie w Chinach jest efektem niższego wzrostu w USA - stymulacja fiskalna obiecywana przez Republikanina może odwrócić ten trend.

W Malezji i Indonezji możemy znaleźć również pewne nietypowe rozwiązania inwestycyjne, które choć nie są znane w Polsce, w innych państwach cieszą się sporą popularnością i mogą stanowić ciekawą alternatywę dla tradycyjnych produktów. Pierwsze z nich to kontrakty terminowe na olej palmowy. Malezja i Indonezja to dwaj najwięksi producenci tego surowca, który, jako biopaliwo, stanowi alternatywę dla ropy naftowej. Olej palmowy jest używany między innymi w Unii Europejskiej. Warto zauważyć, że wspólnota jako jeden z największych importerów tego surowca jest aktywnym graczem także na rynku wspomnianych kontraktów terminowych. W 2016 r. ceny kontraktów na surowiec wzrosły blisko o połowę. Co istotne rynek wciąż podnosi się po prawie 1,5-rocznym po załamaniu, i wciąż daleko mu do szczytów z 2014 r.

Kolejnym rozwiązaniem zaliczanym do rynku długu są tzw. muzułmańskie obligacje, czyli sukuk. Produkt ten ma formę certyfikatu inwestycyjnego, który stanowi prawo do aktywa i generowanych przez nie zysków. Malezja i Indonezja, gdzie dominującą religią jest Islam, to najwięksi na świecie emitenci tych instrumentów – łącznie stanowią ok. 65% rynku, gdzie roczna wartość emisji wynosi średnio 80 mld dolarów. Biorąc pod uwagę, że sukuk jest traktowany jako bezpośredni odpowiednik konwencjonalnej obligacji, stopy zwrotu obu instrumentów są zbliżone. Dla przykładu rentowność malezyjskiego rządowego sukuk, który wygasa we wrześniu 2026 r. wynosi obecnie 4,42%. Co więcej, w 2016 r. stopa zwrotu mierzona indeksem Dow Jones Sukuk Total Return Index wyniosła 4,35% i była wyższa niż miało to miejsce w przypadku instrumentów konwencjonalnych (stopa zwrotu indeksu S&P Pan Asia Bond Index, który stanowi bezpośredni punkt odniesienia, wyniosła -1,86%). To sprawia, że emisje cieszą się bardzo dużą popularnością. W marcu ubiegłego roku Indonezja sprzedała obligacje warte 2,5 mld dolarów. Jak podano zgłoszony popyt ponad trzykrotnie przekroczył wartość oferty.

Produkty dające możliwość zainwestowania w tradycyjne aktywa malezyjskie i indonezyjskie znajdują się w ofercie zarówno polskich jak i zagranicznych towarzystw. Jeżeli chodzi o pierwszą grupę jest to zwłaszcza fundusz UniAkcje: Daleki Wschód (UniFundusze SFIO), którego portfel jest w 12% skupiony na rynku indonezyjskim, a w 8% na rynku malezyjskim. Inwestorzy szukający większego zaangażowanie na obu rynkach powinni wybrać przede wszystkim fundusze firm zagranicznych z grupy Akcji Pacyfiku. Sukuk oraz kontrakty terminowe na olej palmowy znajdują się wyłącznie w portfelach inwestycyjnych podmiotów zagranicznych (m.in. Franklin Templeton Investments). 

Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

Crude Palm Oil Futures FEDIndonezjaJakarta Composite IndexKuala Lumpur Composite IndexMalezjaringgitrupia malezyjskasukuk

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę