Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Kiedy nadejdzie hossa na rynku surowców?

24.04.2015 | Kamil Koprowicz
Rynek surowców ma za sobą trudny okres. Ostatnie cztery lata nie były łaskawe dla tej klasy aktywów. Apogeum przeceny przyszło wraz ze spadkami cen ropy w połowie 2014 r. co doprowadziło do ponad -25% przeceny indeksu CRB Commodity Index w ciągu zaledwie sześciu miesięcy.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Czy oznacza to trudną do pokonania bessę na rynku surowców? W jakim środowisku ich ceny rosną, a kiedy należy się raczej spodziewać głębszej przeceny w tej klasie aktywów?

Jednym z naturalnych wrogów surowcowej hossy jest umacniający się dolar. W drugiej połowie 2014 r. silna przecena na tym rynku zbiegła się z ponad +11,6% wzrostem kursu dolara (indeks syntetyczny USD mierzący jego siłę względem innych walut). W ciągu ostatnich 10 lat tylko dwukrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy to indeks CRB Commodity, mierzący koniunkturę na rynku surowców i amerykański dolar kończyły rok razem z dodatnią stopą zwrotu. Z reguły jak pokazuje historia, przecena surowców wiązała się z umocnieniem dolara i odwrotnie. Wynika to z jednej ważnej przyczyny – większość surowców wycenianych jest w USD.


Na ceny poszczególnych surowców mają również wpływ bardziej prozaiczne czynniki, jak np. sytuacja w zakresie popytu i podaży konkretnych dóbr. Ograniczenia w wydobyciu metalu, straty w zapasach danego towaru spowodowane np. kataklizmem, czy nieprzewidzianym zdarzeniem, często powodują skokowy wzrost cen surowców. Przykładowo od początku stycznia do połowy marca 2014 r. ceny kontraktów na kawę wzrosły o ponad połowę. Przyczyną tak silnego umocnienia były panujące w Ameryce Południowej upały i susze, które zniszczyły część upraw. O zmianie trendu na rynku towarów można więc równie dobrze dowiedzieć się z prognoz pogody.

Często twierdzi się, że hossa zaczyna się najpierw na rynku dolara, później obligacji, potem akcji, następnie nieruchomości, a na końcu surowców. Z punktu widzenia fundamentów i cyklu koniunkturalnego, cenom surowców służy faza ekspansji gospodarczej, połączona ze wzrostem inflacji. Z reguły mamy wówczas do czynienia z dynamicznym wzrostem PKB, spadkiem bezrobocia i wzrostem konsumpcji. Firmy otrzymują więcej zamówień na produkowane towary, a więc potrzebują większej ilości surowców do ich wyprodukowania. W największych gospodarkach mamy jednocześnie do czynienia ze wzrostem inflacji, a banki centralne podnoszą stopy procentowe.

To jednak jedynie teoretyczna zależność, która wcale nie musi sprawdzać się w praktyce. Inwestorzy mogą mieć do czynienia z sytuacją, kiedy to pomimo sprzyjających warunków makroekonomicznych, na ceny surowców w większym stopniu wpływają inne czynniki np. te natury politycznej, czy związane ze zdarzeniami losowymi. Rynek surowców nie jest wolny od ważnego wpływu polityki – zarówno tej ze strony banków centralnych, jak i rządów poszczególnych państw. Zwiększenie zapasów surowców energetycznych w USA było jednym z czynników, które wywołały przecenę ropy w drugiej połowie minionego roku. Spadki przybrały na sile w grudniu, po tym jak kraje OPEC zdecydowały o pozostawieniu podaży ropy na niezmienionym poziomie. Wpływ na ceny surowców ma również kondycja kilku gospodarek wydobywców. Na rynkach często słyszymy o drożejącej miedzi po dobrych danych z Chin. Dlatego też np. wydarzenia związane z gospodarką Państwa Środka zajmują dużo miejsca w komentarzach analityków.

Jak widać po powyższych przykładach obecne środowisko „w teorii” nie sprzyja zwyżkom na rynku surowców. Czołowi wydobywcy ropy nie spieszą się z ograniczaniem podaży „czarnego złota”. Inflacja na świecie pozostaje na niskich poziomach (w Europie ujemnych lub bliskich zera). Pilnie śledzone przez inwestorów gospodarki rynków rozwiniętych i krajów wschodzących dopiero tak naprawdę zaczynają przygodę z ożywieniem (często chimerycznym) lub znajdują się jeszcze w fazie spowolnienia lub recesji (np. Chiny, czy Rosja). Z kolei czynniki o charakterze politycznym mają w ostatnim czasie negatywny wpływ na ceny surowców.

W ofercie krajowych TFI mamy do dyspozycji 4 fundusze rynku surowców (z wyłączeniem metali szlachetnych) – 3 otwarte i jeden zamknięty. W ich portfelach większościowy udział mają rozwiązania zagraniczne lub ETF-y, których zarządzający inwestują głównie w tą klasę aktywów.

Z nieco większą różnorodnością mamy do czynienia w przypadku oferty zagranicznych instytucji. W tym wypadku w skład ich portfeli wchodzą różne instrumenty – od akcji spółek związanych z branżą surowców i metali szlachetnych, przez kontrakty terminowe po certyfikaty inwestycyjne na poszczególne towary. Najszerszą ofertę w tym zakresie ma Schroders IM - fundusz sprofilowany na rynek metali szlachetnych (Schroder AS Gold & Precious Metals A), towarów (Schroder AS Commodity A), a także produktów rolnych (Schroder AS Agriculture A). 

Kamil Koprowicz
Analizy Online

TAGI:

fundusze surowcowerynek surowcowywyniki inwestycyjne

Popularne


zobacz także

↑ na górę