Złoto – antydolar czy bezpieczna przystań
07.11.2018 | Katarzyna Czupa
Cena kruszcu zależy przede wszystkim od kursu dolara i wielkości globalnego popytu – złoto zwykle drożeje w czasach politycznej i gospodarczej niepewności oraz wyprzedaży na Wall Street

Złoto, najcenniejszy z kruszców, od tysiącleci przyciąga inwestorów. Wybierane jest ze względu na swoją funkcję tezauryzacyjną – jest doskonałym środkiem przechowywania wartości. Pokazuje to jeden z eksponatów z Muzeum Londynu, rzymski aureus. W ciągu około 2 tysięcy lat jego siła nabywcza praktycznie nie uległa zmianie. W krótszym horyzoncie ceny złota podlegają jednak dość sporym wahaniom.

1. Złoto a dolar

Na rynku globalnym cena złota podawana jest w dolarach[1]. W codziennych rozliczeniach to przede wszystkim kurs amerykańskiej waluty wpływa na to, ile inwestorzy są gotowi płacić za kruszec. Korelacja ma charakter ujemny – gdy dolar się osłabia,  złoto zyskuje, i odwrotnie.
 

Mechanizm ten sprawia, że czynniki determinujące kurs amerykańskiej waluty, pośrednio oddziałują także na ceny kruszcu. W czasie hossy na Wall Street złoto zwykle tanieje – lokując środki w amerykańskie papiery, inwestorzy zgłaszają zapotrzebowanie na dolara, co prowadzi do jego aprecjacji. Odwrotna sytuacja ma miejsce w czasie giełdowego krachu, co mogliśmy obserwować w czasie ostatniego kryzysu finansowego. W czasie wyprzedaży, która trwała od jesieni 2007 r. do początku 2009 r. cena złota wzrosła o +23%, z ok. 700 do 900 dolarów.
Mimo dobrych nastrojów na rynkach, złoto zyskiwało także w zeszłym roku (nieco ponad +13%). Stoi za tym ostry spadek kursu amerykańskiej waluty – względem euro osłabiła się o ponad -12%. To efekt relatywnie lepszego nastawienia inwestorów do rynków wschodzących i giełd Starego Kontynentu niż Wall Street (m.in. w związku z niepewnością wokół polityki gospodarczej Donalda Trumpa), a więc także ich walut. Wpływ miały także oczekiwania odnośnie stóp procentowych w USA. Janet Yellen wskazywała, że mimo podwyżek, koszt kapitału przez jakiś czas pozostanie na historycznie niskim poziomie. To pokazuje, że ceny złota są ujemnie skorelowane także ze stopami procentowymi. Warto jednak zauważyć, że chodzi nie tylko o sam wpływ na kurs dolara, lecz także o ochronę inwestycji przed inflacją. Gdy pozostałe bezpieczne aktywa, takie jak gotówka lub obligacje, stają się bardziej atrakcyjne, zainteresowanie złotem spada.

2. Zmiany globalnego popytu

Złoto, jak każde inne dobro, jest przedmiotem rynkowej gry popytu i podaży. Jednak w przypadku tego kruszcu to zgłaszane zapotrzebowanie na kruszec odgrywa główną rolę w kształtowaniu jego cen. Według World Gold Council (WGC) od lat 70. ubiegłego wieku wielkość rocznej produkcji złota wzrosła trzykrotnie, podczas gdy ilość nabywanego kruszcu zwiększyła się czterokrotnie.

W gronie graczy rynku złota są banki centralne, które część swoich rezerw utrzymują w postaci złota fizycznego. Ich działania w ostatnim czasie przyciągnęły sporą uwagę. Jak szacuje WGC w trzecim kwartale tego roku banki centralne kupiły ponad 148 ton złota – najwięcej od 2015 r. Największy udział ma tu Rosja – bank centralny tego kraju kupił aż 92 ton kruszcu. W minionym kwartale sporo złota dokupił również Narodowy Bank Polski – 12,7 ton. W efekcie w skarbcach NBP spoczywa już 116,7 ton złota.

Banki centralne posiadają ok. 15% globalnych zasobów złota, a na ceny kruszcu wpływ również mają działania pozostałych inwestorów. Zainteresowanie złotem, a tym samym jego cena, rośnie w czasach politycznej i gospodarczej niepewności. Wtedy trudno oszacować, jakie stopy zwrotu przyniosą poszczególne klasy aktywów. W skrajnych przypadkach, takich jak wojna, może okazać się, że posiadane przez nas akcje, obligacje, czy nieruchomości, staną się bezwartościowe. By ochronić wartość zgromadzonego kapitału, inwestorzy zwracają się ku tzw. bezpiecznym przystaniom, a najpewniejszą z nich jest właśnie złoto.
 

W historii znajdziemy wiele takich przykładów. Po II wojnie światowej kruszec doświadczył największego wzrostu wartości w latach 70. XX w. W związku z wysoką inflacją w USA (sięgała nawet 15%), a więc spadkiem atrakcyjności innych bezpiecznych aktywów, oraz zaostrzającą się sytuacją na Bliskim Wschodzie, cena złota rosła niemal przez całą dekadę. Szczyt miał miejsce na przełomie 1979 i 1980 r., wtedy za złoto trzeba było płacić ponad 900 dolarów. Inwestorzy obawiali się skutków radzieckiej inwazji na Afganistan oraz rewolucji islamskiej w Iranie. Nowy rekord złoto ustanowiło w 2012 r., wtedy cena przekroczyła 1900 dolarów. Mimo, że giełdy systematycznie odrabiały straty poniesione w kryzysie, inwestorzy obawiali się o skutki kryzysu zadłużenia w Europie i zwracali się ku bezpieczniejszym kierunkom. W ostatnich latach podobne skutki miało referendum w sprawie brexitu oraz wybory prezydenckie w USA z 2016 r., gdy o najwyższy urząd w państwie ubiegał się Donald Trump.

Zmienność cen złota daje pole do spekulacji, co sprawia, że trafia ono również w potrzeby osób o krótszym horyzoncie inwestycyjnym. Tutaj lokowanie kapitału ma charakter głównie pośredni – nie bezpośrednio w kruszec, lecz w instrumenty finansowe. Gama produktów obejmuje fundusze inwestycyjne (w tym ETF-y), kontrakty terminowe i akcje spółek wydobywających złoto.

Katarzyna Czupa
Analizy Online



[1] Atrakcyjność złota dla polskich inwestorów zależy nie tylko od ceny złota, lecz również od kursu dolara względem złotego.

TAGI:

BrexitDolarDonald Trumpkryzyszłoto

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Popularne

zobacz także

↑ na górę