Na czym można było zarobić najwięcej w 2017 r.?
08.01.2018 | Zespół Analiz Online
Po pełnym zaskoczeń i burzliwych wydarzeń roku 2016, miniony można uznać za wyjątkowo spokojny i … bardzo udany. Średnia stopa zwrotu każdej z 21 grup funduszy inwestycyjnych była dodatnia

Tak pomyślny rozwój wypadków był możliwy dzięki splotowi różnych czynników, z których najważniejsze to spadek ryzyka politycznego i wyraźna poprawa gospodarek w większości krajów na świecie. Po burzliwym 2016 r., który upłynął pod znakiem wzrostu nastrojów nacjonalistycznych i protekcjonizmu gospodarczego, w 2017 roku sytuacja uległa zmianie, a widmo dezintegracji Unii Europejskiej (UE) uległo oddaleniu.

Przeczytaj także: Podsumowanie 2017 - Wydarzenia, które przejdą do historii
 
W takim otoczeniu zdecydowana większość rynków akcji przyniosła dodatnie stopy zwrotu, choć istotne umocnienie polskiej waluty (wobec USD o 14%, a EUR 4,5%), przy braku zabezpieczenia ryzyka walutowego, mocno ograniczyło zyski z zagranicznych inwestycji polskich inwestorów. Ale i tak są one pokaźne.
.

Zdecydowanym liderem 2017 roku okazały się rynki wschodzące, które odczuły wyraźny powrót kapitału. Wartość indeksu MSCI EM wzrosła o przeszło +34%. W efekcie najwyższe stopy zwrotu wypracowały fundusze akcji azjatyckich bez Japonii oraz akcji globalnych rynków wschodzących. W przeliczeniu na złote, w wyniku umocnienia się naszej waluty, były jednak nieco mniejsze i wyniosły odpowiednio +23,3% i +14,7%. Jednostki wybranych funduszy wyceniane w walutach obcych zyskały natomiast nierzadko ponad +30%, w tym najwięcej MetLife Akcji Chińskich i Azjatyckich (USD) (Światowy SFIO) aż +56,3%.
 
Wśród rynków rozwijających się najwyższe stopy zwrotu w minionym roku można było osiągnąć na rynku tureckim. Wartość indeksu BIST100 wzrosła o +48%, jednak polskie fundusze inwestujące na tym rynku zarobiły znacznie mniej (średnio +12,2%), znów na skutek umocnienia złotego (w tym wypadku deprecjacji tureckiej liry).
 
Wzrosty nie ominęły także warszawskiej giełdy, na czym skorzystały jednak szczególnie duże spółki zgrupowane w indeksie WIG20. Sam indeks szerokiego rynku WIG zyskał blisko +23,2%, mimo to wyniki osiągnięte przez fundusze akcji polskich uniwersalnych były sporo słabsze. Większości z nich ciążyło bowiem słabsze zachowanie małych i średnich spółek, których sporo mają w portfelach. Cała grupa zdołała uplasować się jednak na trzecim miejscu w zestawieniu ze średnim wynikiem +13,8%. 


W tyle nie pozostawały rynki rozwinięte. Indeksy rosły w USA (S&P500 zyskał +19%, świetnie sobie radziły spółki technologiczne, a indeks Nasdaq wzrósł o ok. +30%), Europie (niemiecki DAX wzrósł o +13%, brytyjski FTSE250 o +15%, a francuski CAC40 o +9%) oraz w Japonii (Nikkei225 +19%). Wiele z nich wspięło się na historyczne poziomy.
 
Sporą niespodziankę sprawił także rynek długu, po którym spodziewano się raczej spadków w środowisku normowania polityki monetarnej. Tymczasem ostrożność banków centralnych oraz niższa od oczekiwanej inflacja pozwoliły na zarobek. W tym segmencie także lepiej wypadły rynki wschodzące, a najwięcej dały zarobić fundusze inwestujące w papiery emitowane w walutach lokalnych. Sprzyjało im umocnienie się walut tych krajów, a także spadek rentowności (czyli wzrost cen). Indeks polskich obligacji skarbowych IROS zyskał + 4,7%.
 
Mijający rok przyniósł także wyczekiwane wzrosty na rynku ropy naftowej. Po czerwcowym dołku, kiedy cena ropy brent spadła poniżej 45 dolarów za baryłkę, jej poziom systematycznie rośnie. Obecnie wynosi przeszło 66 dolarów – najwięcej od przeszło dwóch lat. Fundusze surowcowe zarobiły po kilka procent.

/az

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

zobacz także

↑ na górę