Barometr inwestycyjny: wzrosło prawdopodobieństwo korekty na globalnych rynkach

07.05.2019 | Wojciech Kiermacz
Źródło: Analizy Online
W ciągu kilku ostatnich tygodni pojawiły się sygnały zapowiadające ożywienie w globalnej gospodarce. Z drugiej strony rynkom może należeć się dłuższa korekta – uważają uczestnicy Ligi Ekspertów

Kwiecień był dobrym miesiącem dla globalnych rynków kapitałowych. Indeksy akcji na Wall Street odrobiły wszystko to, co straciły w fatalnym czwartym kwartale ubiegłego roku i w efekcie znów zaczęły bić historyczne szczyty. Zaskakująco dobrze radziły sobie również giełdy w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Niemczech – notowania DAX’a wzrosły o +7,1%. Słabiej na tym tle wypadła polska giełda – indeks WIG wzrósł tylko o +0,8%.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Niższe są również prognozy uczestników Ligi Ekspertów dla polskiego rynku akcji na maj. Barometr inwestycyjny spadł z poziomu +0,15 pkt. do zera. Dwóch uczestników (Jarosław Niedzielewski, Grzegorz Zatryb) zmienili swoje nastawienie z neutralnego (0) na umiarkowanie negatywne (-1); również Jan Morbiato obniżył wskazanie – do poziomu neutralnego (z +1). Jedynym uczestnikiem, który podwyższył swoje oczekiwania i to do najwyższego jest Krzysztof Socha (+2).

Barometr inwestycyjny Ligi Ekspertów na maj 2019


Spadek oczekiwań co do zachowania giełdy w krótkim okresie koresponduje z tym, co eksperci piszą w swoich komentarzach.

Wydaje się, że wzrosło prawdopodobieństwo zatrzymania, lub nawet korekty wzrostów na światowych rynkach. Pierwsze cztery miesiące roku przyniosły dynamiczne wzrosty na wielu rynkach – po tak szybkich zwyżkach część inwestorów może chcieć wstrzymać się z dalszymi zakupami akcji – uważa Adam ŁukojćTFI Allianz Polska, który ograniczył nieco ryzyko w obydwu portfelach ofensywnym i defensywnym.

Falstart bessy początkiem ożywienia?

W podobnym tonie wypowiada się Jarosław NiedzielewskiInvestors TFI. Ekspert zauważa jednak, że po „falstarcie bessy”, który obserwowaliśmy w grudniu na Wall Street, i szybkim odrobieniu spadków przez główne indeksy może stać przekonanie inwestorów o „rychłym rozpoczęciu ożywienia w światowej gospodarce”.

– Tak, jak poprzednio siłą sprawczą mają być Chiny. Rynki finansowe liczą tu na powodzenie stymulacji finansowo-fiskalnej zaaplikowanej przez decydentów słabnącej od pewnego czasu gospodarce Państwa Środka – tłumaczy Jarosław Niedzielewski i dodaje, że pozytywny scenariusz może się sprawdzić, gdyby doszło do ogłoszenia umowy handlowej pomiędzy USA a Chinami. To w dłuższej perspektywie. W krótszej jednak wystarczy pretekst, aby wystąpiła silniejsza korekta.

– (…) rynek, po tak długich i solidnych wzrostach, przestał zapewne brać pod uwagę jakieś mniej pozytywne scenariusze, a zmienność indeksów spadła do bardzo niskich poziomów. Dlatego jakiekolwiek rozczarowanie (danymi, wynikami, polityką itd.) może stać się paliwem do wejścia rynków w dłuższą niż dwie-trzy sesje korektę – pisze ekspert Investors TFI
 

Kubeł zimnej wody od Donalda Trumpa

Taki pretekst zafundował rynkom na początku maja Donald Trump. W dwóch tweetach postraszył Chiny nałożeniem ceł na kolejne towary i ich podwyższenie na towarach już nimi objętych. Jeśli ostatnie posunięcia amerykańskiego prezydenta nie są tylko taktyczną próbą nacisku w negocjacjach, nadzieje na miękkie lądowanie światowej koniunktury mogą okazać się zbyt optymistyczne – komentuje Michał Stanek z Q Value.

– Patrząc jednak trochę przewrotnie, ochłodzenie euforii na rynkach finansowych było zdecydowanie potrzebne. Inwestorzy, szczególnie na Wall Street, poszli chyba w swym optymizmie zbyt daleko, windując indeksy na rekordowo wysokie poziomy. Tam, podobnie jak we Frankfurcie i Szanghaju, korekta jest jak najbardziej uzasadniona. Przekraczające 5 proc. poniedziałkowe tąpnięcie na giełdzie w Chinach i sięgające 2 proc. spadki w przypadku niemieckiego DAX-a oraz podobnej skali zniżka kontraktów na indeksy amerykańskie odzwierciedla skalę zaskoczenia rozwojem sytuacji. Wszystko to może się jednak okazać zdrowym oczyszczeniem atmosfery i powrotem do rozsądnej oceny rzeczywistości pisze Michał Stanek.
 

Co dalej z polską giełdą?

Jak w tej układance ma się polski parkiet? Według Michała Stanka reakcja GPW na poniedziałkowe wydarzenia jest znacznie łagodniejsza niż ma to miejsce w większości pozostałych rynków na świecie. „Warszawskie byki mają więc szansę udowodnić swoje zdolności obronne”. Z drugiej strony Kacper ŻakBPS TFI zauważa, że ceny akcji polskich poruszały się w kwietniu w wąskim przedziale, przy „symbolicznej aktywności inwestorów” i w krótszym okresie może tak pozostać. Ekspert dodaje jednak, że wyniki polskich spółek zaczynają się poprawiać po słabym dla kilku branż minionym roku.

– Uważamy, że w dłuższym okresie przełoży się to na wzrost cen polskich akcji – komentuje Kacper Żak.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online

TAGI:

barometrLiga Ekspertówprognozy

Popularne


zobacz także

↑ na górę