Barometr inwestycyjny: siła dolara kluczowa dla rynków wschodzących

01.02.2019 | Wojciech Kiermacz
Źródło: Analizy Online
Wskazówka barometru inwestycyjnego zatrzymała się nieznacznie powyżej zera. Niektórzy uczestnicy Ligi Ekspertów obawiają się, że rewelacyjny styczeń wcale nie musi być zapowiedzią udanego roku

Trzech uczestników Ligi Ekspertów zmieniło swoje wskazanie dla barometru inwestycyjnego dla polskiego rynku akcji – Krzysztof Socha (z +1 do -1) oraz Paweł MizerskiJan Morbiato (z 0 do +1). Umiarkowanymi pesymistami pozostają Grzegorz Zatryb, Jan Żuralski i Konrad Augustyński (wszyscy -1), optymistami są za to Michał Stanek (+1) i Adam Łukojć (+2). Reszta uczestników pozostała neutralna (0).

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Barometr inwestycyjny - prognozy uczestników na luty 2019

W przeciwieństwie do grudnia, styczeń na globalnych rynkach finansowych był jednym z najlepszych w ostatnich latach – również w Polsce. Mimo tego Jarosław Niedzielewski z Investors TFI mówi, że trudno jest znaleźć jasne przesłanki stojące i za grudniowymi głębokimi spadkami i za styczniowym silnym odbiciem.

Łagodniejsze wypowiedzi Donalda Trumpa oraz szefa Fed w kwestii wojen handlowych oraz stóp procentowych, były jedynie reakcją na tąpnięcie rynków i nie zatrzymają na dłużej przeceny, jeśli jej podstawą są (dyskontowane wcześniej przez rynek) nadciagające problemy w fundamentach spółek. Styczniowe dane z gospodarek całego świata nie tylko potwierdziły trwającą od roku fazę spowolnienia w gospodarkach rynków wschodzących oraz Europy, ale przyniosły groźbę rozpoczęcia okresu nieco gorszej koniunktury także w USA – mówi Jarosław Niedzielewski.

Z podejmowaniem większego ryzyka czeka również Konrad Augustyński z TFI PZU.

Utrzymujący się pozytywny sentyment w dużej mierze jest zasługą Fedu, który wyłączył w grudniu autopilota dla podwyżek stóp procentowych i dla redukcji swojego bilansu. Brak presji na umacnianie dolara przekłada się na kontynuację hossy na aktywach krajów wschodzących, w tym również obligacji emitowanych przez te kraje. Amerykański bank centralny, stając się bardziej uzależniony od danych, w jeszcze większym stopniu niż dotychczas przeniósł uwagę rynków na te nadchodzące. Ponieważ styczniowe zmiany cen na wielu rynkach są w moim odczuciu bardzo duże, tak jak poprzednio, decyzję o odważniejszym zaangażowaniu kapitału w aktywa ryzykowne podejmę, gdy dane gospodarcze to uzasadnią. – mówi Konrad Augustyński.

Większym optymistą jest Michał Stanek z Q Value. Również przypomina o ujemnej korelacji pomiędzy rynkami wschodzącymi o siłą dolara. Jego zdaniem amerykańska waluta ma jeszcze potencjał do osłabienia się, więc można zakładać kontynuację dobrej koniunktury na rynkach wschodzących, a więc także na warszawskim parkiecie.

Niedawne wyjście WIG20 powyżej 2400 punktów, czyli do poziomu najwyższego od lutego ubiegłego roku, nie było więc zdarzeniem przypadkowym ani jednorazowym – twierdzi Michał Stanek.

Odwilż na rynkach przewiduje Agata Filipowicz-Rybicka z Alior Banku.

Po styczniowym spotkaniu (Fed, przyp.) coraz bardziej prawdopodobnym scenariuszem staje się przerwa w podwyżkach stóp na kilka miesięcy, uzależniona od napływających danych. Te w USA w ostatnim czasie nieco się pogorszyły, co wespół z konsekwencjami toczonych wojen handlowych, mogą zwiększać presję na Fed. Tym samym okres braku zacieśniania polityki monetarnej w USA, wraz z wciąż dość luźnym podejściem EBC, daje potencjał do utrzymania odbicia na rynkach rozwiniętych, a wytracanie siły dolara będzie argumentem dla wzrostu rynków wschodzących – mówi Agata Filipowicz-Rybicka.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online

TAGI:

barometrLiga Ekspertówrynek akcjiWIG

zobacz także

↑ na górę