Barometr inwestycyjny: ekspertom nie udziela się świąteczny optymizm

03.12.2018 | Wojciech Kiermacz
Choć są przesłanki do tego, aby polski rynek akcji odbił w grudniu, to jednak większość uczestników Ligi Ekspertów jest sceptyczna

Średnia wartość wskazań dla 12 uczestników Ligi Ekspertów wyniosła +0,17 pkt. i jest większa niż przed miesiącem (+0,08 pkt.). Z Ligi wycofał się Grzegorz Raupuk, który zakończył współpracę z RDM Wealth Management. To brak jego oceny (dotychczas -1) miał wpływ na wyższą wartość grudniowego barometru. Prawie wszyscy pozostali uczestnicy pozostawili oceny bez zmian. Wyjątkiem był Jan Morbiato z NN Investment Partners TFI, który swoje nastawienie do polskiego rynku akcji zmienił z negatywnego (-1) do neutralnego (0) oraz Jarosław Niedzielewski z Investors TFI, który postąpił dokładnie odwrotnie.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.


Uczestnicy raczej nie przewidują tzw. Rajdu św. Mikołaja. Tylko Adam Łukojć z TFI Allianz ocenił koniunkturę na polskim rynku akcji na najbliższy miesiąc na +2. Choć jak wyjaśnia, sezon wyników spółek publicznych był przeciętny.

Kilka spółek, m.in. wchodzących w skład mWIG40, zaskoczyło negatywnie. Większe znaczenie dla warszawskiej giełdy miało odbicie na rynkach wschodzących, które wspierało zwłaszcza ceny akcji największych spółek. Małe spółki wciąż były pod presją utrzymującej się podaży, wynikającej z umorzeń w funduszach inwestycyjnych lub przebudowy niektórych funduszy. Inwestorzy na razie nie zareagowali na podpisanie ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych – pisze Adam Łukojć.

W dłuższej perspektywie, jak podkreśla ekspert z TFI Allianz, wynikom polskich spółek przeszkadzają coraz większe koszty pracy.

Gospodarka rozwija się szybko, bezrobocie spadło do bardzo niskiego poziomu i wynagrodzenia muszą rosnąć. Jeśli wzrost wynagrodzeń dotyczy również konkurentów danej spółki, to nie wpływa na pozycję konkurencyjną, więc nie powinien szkodzić marżom; ale przełożenie większych kosztów na ceny produktów może trwać – mówi Adam Łukojć.

Michał Stanek z Q Value zwraca z kolei uwagę na końcówkę listopada, gdy polski rynek akcji wypadł bardzo dobrze, pomimo fatalnych nastrojów na świecie i danych makroekonomicznych wskazujących na spowolnienie w strefie euro i w Niemczech.

Trudno dociec, skąd nasz rynek miał nagle tyle siły, by oprzeć się takie dawce pesymizmu w otoczeniu. Trudno też prognozować, czy to tylko jednorazowy przypadek, czy też jednak bardziej trwała tendencja. W przeszłości bywało już przecież tak, że nasze indeksy potrafiły podążać własną ścieżką, więc może i tym razem Warszawa zainicjuje przynajmniej sezonową poprawę sytuacji i zobaczymy rajd Świętego Mikołaja, a może i efekt stycznia – pisze Michał Stanek.

Kluczem do rozwoju sytuacji na globalnych rynkach kapitałowych są, zdaniem Agaty Filipowicz-Rybickiej z Alior Banku, dwie kwestie – polityka Fed i relacje handlowe USA i Chin.

Fed zaczyna nieco łagodzić swoją retorykę wskazując, że obecne stopy procentowe w USA są już bliskie neutralnym, co tym samym zmienia oczekiwania rynku wobec liczby ruchów w przyszłym roku. To z kolei, przy założeniu mniej stromej ścieżki Fed, powinno sprzyjać rynkom akcji, w tym wschodzącym – wyjaśnia ekspertka.

Bardziej skomplikowanym tematem jest tzw. wojna handlowa pomiędzy USA a Chinami.

Spotkanie G20 w pierwszych dniach grudnia dało szansę na porozumienie USA z Chinami, a wstępne ustalenia przyniosły dodatkowe 90 dni na negocjacje kluczowych aspektów umowy, która zakłada przede wszystkim wstrzymanie nakładania na siebie nowych wzajemnych ceł, w tym planowanych od stycznia wyższych taryf na chińskie produkty. Umowa, choć jeszcze daleka od finalnych postanowień, powinna zmniejszyć awersję do ryzyka w końcówce roku, co dla portfeli zarówno akcyjnego jak i dłużnego, opartego w dużej mierze na długu krajów wschodzących, daje szansę na odreagowanie – pisze Agata Filipowicz-Rybicka.

Kamyczek do ogródka dorzuca Jarosław Niedzielewski z Investors TFI. Zwraca uwagę na skalę przeceny amerykańskich spółek technologicznych sięgającą w niektórych przypadkach nawet 20-30%.

– (…) przeciągająca się słabość dotychczasowych liderów hossy – spółek technologicznych – może być zwiastunem zmiany całego trendu także na szerokim rynku. Dziś jednak trudno o tym przesądzać. Nie ma jeszcze jednoznacznych przesłanek (ani gospodarczych, ani po stronie wyników finansowych spółek) sugerujących rychłe rozpoczęcie silnego spowolnienia i zakończenia długiej ekspansji PKB w USA.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online


TAGI:

GPWrynek akcji

zobacz także

↑ na górę