Barometr inwestycyjny: jeszcze nie czas na koniec hossy w USA
02.11.2018 | Wojciech Kiermacz
Skala korekty w Stanach Zjednoczonych zaskoczyła inwestorów. Jednak według ekspertów amerykańska giełda prawdopodobnie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w tym cyklu koniunkturalnym

To kolejny miesiąc, w którym tylko kilku uczestników Ligi Ekspertów postanowiło zmienić nastawienie do polskiego rynku akcji na najbliższy czas. Jan Morbiato z NN Investment Partners TFI z umiarkowanego optymisty (+1) obniżył oczekiwania, co do polskiego rynku akcji w listopadzie do -1 (uczestnicy deklarują nastawienia w skali od -2 do +2). Z kolei Adam Łukojć z TFI Allianz Polska i Jarosław Niedzielewski z Investors TFI, podnieśli swoje oczekiwania. W rezultacie wartość barometru nastrojów na listopad wynosi +0,07 i pozostała na poziomie neutralnym – mamy tyle samo optymistów co pesymistów. 
 

W październiku, po raz trzeci w tym roku, doszło do korekty na amerykańskim rynku akcji, zwłaszcza wśród spółek technologicznych. Oczekiwania wobec nich są tak wysokie, że nawet solidne wyniki finansowe za trzeci kwartał nie przekonały inwestorów. Przykładem jest Amazon, który zaraportował wyższe od oczekiwań przychody i nieco niższy zysk netto. Skutek – przecena akcji w jeden tydzień o kilkanaście procent. Korekta za oceanem była na tyle duża, że odbiła się na notowaniach na wielu innych parkietach na świecie, w tym w Polsce.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Skala przeceny na amerykańskiej giełdzie zaskoczyła Adama Łukojcia, zwłaszcza, że nie było ku niej fundamentalnych powodów.

Takiej korekty można się bać. Może ona oznaczać, że po prostu skończyli się potencjalni kupujący i, niezależnie od sytuacji fundamentalnej, hossa w tym segmencie musi się na pewien czas zatrzymać. Przez ostatnie lata inwestorzy w segmencie technologicznym osiągnęli spore zyski i niektórzy mogą chcieć je zrealizować – mówi ekspert z TFI Allianz Polska.

Zdaniem Jarosława NiedzielewskiegoInvestors TFI tak duża przecena na Wall Street to pochodna zbyt wyraźnej jednomyślności inwestorów w ocenie perspektyw tego rynku.

Od początku wakacji amerykańskie akcje stały się głównym przedmiotem zainteresowania giełdowych graczy. Dlatego, choć wystąpienie korekty było prawdopodobne, to jednak jej skala i sposób przeprowadzenia były zaskakujące – tłumaczy ekspert z Investors TFI.

W rezultacie wiele indeksów (poza wskaźnikiem Nasdaq) znalazło się poniżej poziomów z końca ubiegłego roku, co kłóci się z praktycznie „pewnym” wzrostem zysków w amerykańskich spółkach sięgającym w 2018 roku +25% – dodaje Jarosław Niedzielewski.

Takie połączenie – a więc roczny wzrost zysków w spółkach i spadek cen akcji – zdarzyło się jedynie trzykrotnie w czasie trwania trendu wzrostowego w ostatnich trzech dekadach, zauważa Jarosław Niedzielewski – w 1994 roku (niespodziewane podwyżki stóp), w 2011 roku (sierpniowy krach) i w 2000 roku (koniec hossy lat 90.).

Adam Łukojć zwraca również uwagę na rozwój sytuacji na „froncie” wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami, która może się okazać wcale nie taka straszna dla globalnej gospodarki.

Jeśli uda się wymusić na Chinach większe otwarcie na zagranicznych inwestorów oraz poważne traktowanie własności intelektualnej, spółki z wielu rynków rozwiniętych mogą uzyskać dodatkowe źródła przychodów i miejsca do ekspansji. Na razie trudno jest być optymistą, lecz wydaje się, że „wojny handlowe” mogą być nie tylko zagrożeniem, lecz również szansą – mówi Adam Łukojć.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online

TAGI:

barometrGPWNASDAQS&P 500USA

zobacz także

↑ na górę