Barometr inwestycyjny: wojna handlowa jest największym zagrożeniem
02.07.2018 | Anna Zalewska, Wojciech Kiermacz
Lipcowa wartość barometru utrzymała się na niskim poziomie (0). Mimo widma rosnącego protekcjonizmu, część uczestników pozostaje optymistami

Czerwiec przyniósł pokaz rynkowej zmienności. Korekta, początkowo obejmująca rynki wchodzące (ciąży im silny dolar amerykański oraz presja na wzrost stóp procentowych), rozlała się na większość ryzykownych aktywów. Tym razem przyczyn słabej koniunktury należy upatrywać głównie w polityce, a konkretnie w zagrożeniach związanych z wojnami handlowymi. – Po okresie retorycznych przepychanek i wzajemnych oskarżeń, zaczęły one przyjmować coraz bardziej realną postać i tym samym zagrażać funkcjonowaniu poszczególnych firm i branż – tłumaczy Jarosław Niedzielewski (Investors TFI).
 
To właśnie głównie wojny handlowe dominują w komentarzach uczestników Ligi Ekspertów, których wskazanie na lipiec utrzymało się na najniższym w historii poziomie (0,0). Dwóch ekspertów obniżyło wskazanie o -1 punkt, jeden – podniósł, też o +1 punkt (z bardzo pesymistycznego na pesymistyczne). Ponadto z Ligi wycofał się jeden uczestnik, który dotychczas miał pesymistyczne wskazanie.  

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

 
Przypomnijmy, barometr powstaje poprzez wyciągnięcie średniej arytmetycznej ze wskazań uczestników w zakresie prognoz dla polskiego rynku akcji na najbliższy miesiąc. Eksperci stopniują swoje nastawienie w skali od -2 do +2.

Wracając do wojen handlowych, zdaniem naszych ekspertów, będą one ciążyły nad rynkami, zwiększając zmienność i nieprzewidywalność. – Oczywiście, ich negatywne skutki ujawnią się w pełni w danych makro dopiero za kilka kwartałów, ale można śmiało założyć, iż kolejne komunikaty Białego Domu będą wprowadzały rynki finansowe w stan drżączki – tłumaczy Grzegorz Zatryb (Skarbiec TFI), który obniżył wartość barometru do -1 (najniższego poziomu w historii). Ekspert wciąż natomiast dobrze ocenia perspektywy makroekonomiczne. – Według mnie wciąż najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym w III kwartale doczekamy się w końcu lepszych danych ze strefy euro, zaś Stany Zjednoczone będą nadal prosperować. Także większość gospodarek rynków wschodzących będzie się miała nieźle. Nie sądzę też, aby wróciła wysoka inflacja – tłumaczy. Niestety – jego zdaniem – prawdopodobieństwo realizacji tego pozytywnego scenariusza w ostatnim czasie spadło. – Choć przyszłość nie wygląda tak różowo jak jeszcze niedawno, uważam że największym zagrożeniem jest podwyższona zmienność i gwałtowne korekty, nie zaś wejście rynków w bessę – dodaje Zatryb.
 
Optymistą pozostaje Jarosław Niedzielewski. Jego zdaniem, zmienność – wywołana ogłaszaniem kolejnych ograniczeń w handlu między USA a Chinami oraz Europą – wciąż będzie podwyższona. Jednak jest szansa, że silniejsza niż do tej pory reakcja indeksów na Wall Street będzie w stanie wymusić rozejm w tej odsłonie potyczek handlowych. Jego zdaniem, zakładając, że realna wojna handlowa zostanie w ostatniej chwili „odwołana”, hossa na rynkach akcji, szczególnie w USA, ma wciąż jeszcze solidne podstawy fundamentalne. Jest ona wspierana przez dane z gospodarek oraz wyniki spółek. – Dlatego traktuję obecną przecenę tak, jak przeceny z lutego czy marca br., czyli jako sygnał ostrzegawczy, a nie jednoznaczną oznakę zmiany 9-letniego trendu na Wall Street – mówi Niedzielewski.
 
Podobnie uważa Adam Łukojć (TFI Allianz Polska), największy optymista w Lidze Ekspertów (+2). – Fundamentalnie, przynajmniej na razie, nie dzieje się nic złego. (…) Fundamenty polskich spółek pozostają dobre – a nawet prawdopodobnie nieco się poprawiły, ponieważ dzięki osłabieniu złotego część spółek (przede wszystkim przemysłowych) poprawiło swoją konkurencyjność w relacji do zagranicznych konkurentów. (…) Dlatego portfel ofensywny wciąż jest złożony w całości z funduszy posiadających ekspozycję na rynki akcji – komentuje.
 
Optymistką pozostaje także Agata Filipowicz-Rybicka (Alior Bank), mimo niższego wskazania (0,0). – W lipcu, po dwóch miesiącach intensywnej korekty na ryzykownych aktywach, prawdopodobieństwo odbicia rośnie. Fundamenty największych gospodarek rynków rozwiniętych pozostają stabilne, a i na rynkach wschodzących w większości przypadków brak wyraźniejszych sygnałów do pogorszenia koniunktury. Ryzykiem pozostaje eskalacja wojen handlowych na świecie, jednak czynnik ten powinien mieć charakter przejściowy i w dłuższej perspektywie istnieje duża szansa na porozumienie – tłumaczy.
 
W lipcowym barometrze połowa uczestników zadeklarowała neutralne nastawienie (0), czterech uczestników – negatywne (-1), pozytywne nastawienie ma natomiast trzech uczestników (dwóch +1 oraz jeden +2).
 
Anna Zalewska
Analizy Online

TAGI:

barometrrynek akcji

zobacz także

13.07.2018
↑ na górę