Barometr inwestycyjny: Umiarkowany optymizm ekspertów
03.04.2018 | Wojciech Kiermacz
Choć pierwszy kwartał przypomniał inwestorom o tym, czym jest korekta, a na rynki padło widmo wojny handlowej, to uczestnicy Ligi Ekspertów studzą nastroje. Ich zdaniem są powody za dalszymi wzrostami cen akcji

Dla rynków pierwszy kwartał był jak rollercoaster. Patrząc na giełdę amerykańską, obserwowaliśmy wjazd na szczyt w styczniu, a potem powrót zmienności i ostre dwa zjazdy w dół (przełom stycznia i lutego i druga połowa marca). W pierwszym kwartale indeks S&P 500 spadł o -1,2%. Polska giełda, która była jedną z najlepszych w ubiegłym roku, na razie zawodzi. Przez pierwsze trzy miesiące 2018 indeks szerokiego rynku WIG stracił -8,4% i był to najsłabszy kwartał od drugiego kwartału 2016 roku, gdy rynki zareagowały nerwowo na wyniki referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Pojawia się pytanie co dalej. Uczestnicy Ligi Ekspertów są umiarkowanymi optymistami. Na przestrzeni miesiąca barometr inwestycyjny dla polskich akcji wzrósł o +0,06 i wynosi obecnie 0,31 pkt. Przypomnijmy, że barometr powstaje poprzez wyciągnięcie średniej arytmetycznej z odpowiedzi uczestników dotyczących prognoz dla polskiego rynku akcji na najbliższy miesiąc. Eksperci stopniują swoje nastawienie w skali od -2 do +2.


Swoje oceny podwyższyło czterech uczestników (Rafał Bogusławski, Jarosław Niedzielewski, Sebastian Buczek oraz Krzysztof Socha); trzech zdecydowało się obniżyć prognozy (Grzegorz Raupuk, Grzegorz Zatryb, Jan Morbiato). Reszta pozostawiła oceny bez zmian. Na polskiej giełdzie największymi graczami są zagraniczni inwestorzy instytucjonalni, dlatego na zachowanie GPW największy wpływ ma sytuacja na globalnych rynkach i to jej najwięcej miejsca  w komentarzach poświęcili eksperci.

Jak pisze Agata Filipowicz-Rybicka z Alior Banku korekta, która przechodzi przez rynki w ostatnich tygodniach, to efekt coraz większych obaw inwestorów o stosunki handlowe Stanów Zjednoczonych z resztą świata, w szczególności z Chinami, oraz możliwej korekty na spółkach technologicznych, które dotychczas były podwaliną hossy akcyjnej. Zdaniem ekspertki obecnie największą niewiadomą jest polityka, ale są powody by sądzić, że jej negatywny wpływ na wyceny na giełdach będzie słabnąć.

Narzucone przez USA cła na stal i aluminium w wielu przypadkach zostały zawieszone, a nałożone na Chiny taryfy będą podlegać negocjacjom. Tym samym biorąc pod uwagę znikomość korzyści ekonomicznych dla USA, szanse na głównie polityczne podłoże ruchów administracji Białego Domu stają się prawdopodobne, a jedyną implikacją rynkową będzie konieczność renegocjacji wielu umów handlowych na świecie – tłumaczy Agata Filipowicz-Rybicka.

W podobnym tonie wypowiada się Adam Łukojć z TFI Allianz Polska. Przyczyn słabości globalnych rynków akcji, poza wspomnianymi wcześniej, dopatruje się również w spadku cen amerykańskich obligacji skarbowych. Nowe emisje oferują wyższe rentowności i to sprawia, że stają się coraz ciekawszą alternatywą dla rozgrzanego rynku akcji. Sytuacja na rynku długu to m.in. efekt działań banku centralnego. Przypomnijmy, że na ostatnim posiedzeniu Fed po raz szósty od Wielkiego Kryzysu podniósł stopy procentowe, zapowiadając kolejne podwyżki.

Część inwestorów jest przekonana, że podwyżki stóp procentowych wróżą niedługi koniec hossy, więc akcje należy sprzedać – wyjaśnia Adam Łukojć i kontruje te podejście:

Wydaje się, że ryzyko wojny handlowej wciąż nie jest wysokie, spadek cen amerykańskich obligacji był przesadzony, a podwyżki stóp procentowych nie muszą doprowadzić do szybkiego końca hossy. Stopy procentowe podnoszono też w latach 2004-2007, czyli w czasie, który był bardzo dobry dla inwestorów na rynku akcji – pisze ekspert w komentarzu.

Zdaniem Grzegorza Zatryba z Skarbiec TFI pomimo tego, że hossa na amerykańskim rynku akcji trwa już bardzo długo, to otoczenie makro będzie nadal wspierać wyniki spółek.

– (…) trudno wyobrazić sobie wejście w bessę w sytuacji gdy zyski na akcję cały czas rosną. Niska inflacja zaś to zaleta, nie wada obecnej sytuacji.  To co teraz obserwujemy, to dość przewlekła w czasie korekta – tłumaczy główny strateg Skarbca.

Zdaniem Grzegorza Zatryba powszechność automatów i algorytmów na rynkach zmieniła je na tyle, że i korekty wyglądają zupełnie inaczej.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online


TAGI:

barometrrynek akcji

zobacz także

13.07.2018
↑ na górę