Barometr inwestycyjny: Po korekcie eksperci są ostrożniejsi w prognozach
01.03.2018 | Wojciech Kiermacz
Większość ekspertów twierdzi, że w baku globalnej gospodarki wciąż jest paliwo do wzrostu. Wartość barometru dla polskich akcji spada jednak drugi miesiąc z rzędu 


Wartość barometru dla polskich akcji na marzec wyniosła +0,25 pkt i była o -0,06 pkt. niższa niż przed miesiącem i zarazem najniższa od początku istnienia Ligi Ekspertów (czerwiec ub. r.). Przypomnijmy, że 16 uczestników Ligi każdego miesiąca wskazuje, jakiej koniunktury, ich zdaniem, należy spodziewać się na krajowej giełdzie. Swoje nastawienie określają wybierając wartość barometru od -2 pkt. (bardzo niekorzystna koniunktura) do +2 pkt. (bardzo korzystna). Z ich odpowiedzi wyciągana jest średnia arytmetyczna.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 15 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Oceny na marzec podwyższyło trzech ekspertów (Cisowski, Łukojć, Raupuk). Trzech obniżyło (Czyrko, Socha, Matczak, ostatni z wymienionych aż o dwa punkty). Reszta pozostawiła barometr bez zmian. W swoich komentarzach uczestnicy odnoszą się przede wszystkim do korekty z przełomu stycznia i lutego, która przetoczyła się po globalnych giełdach, w tym polskiej.

Korekta przybrała postać gwałtownego krachu i przywróciła na rynkach akcji dawno niewidzianą zmienność. Chociaż praktycznie wszystkie globalne indeksy straciły w ciągu pierwszych dwóch tygodni lutego około 7-8%, to odreagowanie nie było już tak sprawiedliwe. Podczas gdy indeks Nasdaq zdołał odrobić straty, giełdy w Europie zniwelowały jedynie około połowy wcześniejszych spadków. W rezultacie niemiecki DAX (pomimo dobrego stycznia) jest w tym roku na minusie, ale już inwestorzy z Wall Street mogą cieszyć się dodatnią stopą zwrotu – tłumaczy Jarosław Niedzielewski (0) z Investors TFI.

Pomimo ostrożnych ocen w barometrze nastrojów, większość uczestników twierdzi, że ostatnia korekta nie była zapowiedzią zmiany trendu.

Po pierwsze, akcje wciąż nie są wyceniane wysoko w relacji do innych klas aktywów. Po drugie, gospodarki rozwijają się, lecz generalnie nie są tak rozpędzone, jak np. pod koniec poprzedniej hossy: dziś kraje rozwinięte chwalą się wzrostem PKB o 2%, a nie o 4-5%, jak ponad dziesięć lat temu. Po trzecie, nie widać żadnej bańki, która mogłaby zagrozić rynkom finansowym – mówi Adam Łukojć z TFI Allianz Polska. Zdaniem eksperta wydaje się, ze hossa może jeszcze potrwać, a pojawienie się zmienności jest nie tylko naturalne, ale też zdrowe.

Rekordowo niskie miary zmienności mogły zachęcać do kupowania akcji tych inwestorów, którzy powinni pozostać przy mniej ryzykownych aktywach – tłumaczy Łukojć.

Cześć ekspertów wykorzystała korektę na rynkach do zwiększenia udziału funduszy akcyjnych w portfelach. Zdaniem Jana Morbiato z NN Investment Partners TFI największy potencjał mają teraz akcje notowane w Europie Zachodniej, Japonii i na rynkach wschodzących. Jarosław Niedzielewski uważa z kolei, że amerykański rynek „oczyścił” się z przesadnego entuzjazmu, przez co zrobiło się trochę miejsca na kontynuację trendu wzrostowego.

Inaczej patrzy na ostatnie wydarzenia rynkowe Paweł Mizerski z AXA TFI (-1). Jego zdaniem, cytując słynne motto ze świata George’a Martina, „nadchodzi zima”. Koniec ery luźnej polityki monetarnej połączony z niepewnością związaną z polityką nowego szefa Fed, Jerome’a Powella to jedno. Druga kwestia to powrót dawno zapomnianego ryzyka politycznego – tym razem pod postacią wyborów parlamentarnych we Włoszech. Jego zdaniem rynki mogą doświadczyć wstrząsów, o czym świadczą zmiany w strukturze portfeli – w obydwu postawił wyłącznie na fundusz pieniężny.

Wojciech Kiermacz
Analizy Online


TAGI:

barometr

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2018

↑ na górę