Inwestowanie w akcje ma różne oblicza
Katarzyna Czupa
Źródło: Peshkova/shutterstock.com
Przy wyborze akcji lub funduszy akcyjnych do naszego portfolio spektrum możliwości jest naprawdę szerokie – do dyspozycji mamy m.in. spółki wzrostowe, inwestowanie sektorowe czy aktywistyczne

Minione tygodnie przyniosły spory wzrost zmienności na rynkach, w tym głównie akcji. Wielu inwestorów może to zniechęcać – po wielomiesięcznych stabilnych wzrostach wycen osiąganie wysokich dodatnich stóp zwrotu stało się trudniejsze i wymaga więcej cierpliwości. Szukając sposobu na zysk warto przyjrzeć się różnym podejściom do lokowania kapitału w akcje spółek.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Wybierając papiery do portfela można kierować się różnymi kryteriami. Najprostszym z nich jest kapitalizacja – spółki dzielimy na małe, średnie i duże (w Polsce odzwierciedlają je indeksy sWIG80, wWIG40 i WIG20). W przypadku podmiotów zagranicznych spotkamy się z nazwami small-, mid- czy largecap (tzw. blue chips). Poza kapitalizacją podmioty z poszczególnych grup mają wiele cech wspólnych, m.in. są na podobnym etapie rozwoju, skala ich działalności jest zbliżona, i w efekcie podobnie reagują na trendy gospodarcze i rynkowe. To ułatwia podejmowanie decyzji inwestycyjnych – możemy sterować ekspozycją na konkretne grupy w zależności od koniunktury. Dobrym przykładem jest miniony rok, kiedy triumfy święciły spółki z WIG20. W ofercie polskich TFI znajdziemy fundusze uniwersalne lokujące kapitał we wszystkie trzy grupy spółek (ich udział w portfelach jest zróżnicowany) oraz te skupiające się na małych i średnich podmiotach.

Innym podejściem jest inwestowanie „sektorowe”. Każda z branż charakteryzuje się określoną specyfiką – wydobywcza uzależnieniem od cen surowców na rynkach globalnych, finansowa jest w dużej mierze zależna od stóp procentowych. Do tego dochodzą uregulowania prawne oraz wpływ cyklu koniunkturalnego na wyniki. Uwzględniając wszystkie powyższe czynniki możemy ustalić, który z sektorów w najbliższym czasie oferuje najwyższy potencjał stóp zwrotu. Kilka lat temu ogromną popularnością cieszyły się spółki medyczne i biotechnologiczne – w 2013 r. najbardziej zyskowny z polskich funduszy wypracował stopę zwrotu przekraczającą +30%. Jednak zamieszanie regulacyjne w związku z wyborami prezydenckimi w USA wzbudziło obawy inwestorów i od dłuższego czasu rynek nie może odzyskać wigoru. Na polskim rynku znajdziemy także fundusze skupiające się na nowoczesnych technologiach (oferują je TFI PZUInvestors TFI i Aviva Investors Poland TFI) oraz sztucznej inteligencji (Allianz Artificial Intelligence).


W obecnej sytuacji rynkowej ciekawym podejściem może okazać się zwłaszcza dobór podmiotów w oparciu o cykl koniunkturalny. Okresowe fluktuacje aktywności gospodarczej mogą służyć jako przydatne narzędzie do określania strategii alokacji kapitału w ujęciu średnioterminowym. Bazując na danych makroekonomicznych i ich prognozach możemy ze sporym prawdopodobieństwem przewidzieć, które branże będą zachowywały się lepiej, a które gorzej. Dla przykładu, na wczesnym etapie cyklu, który charakteryzuje się niskimi stopami procentowymi oraz ożywieniem aktywności gospodarczej, koniunktura sprzyja podmiotom z sektorów przemysłowego oraz dóbr luksusowych. Zdaniem ekspertów z Allianz Global Investors oraz Morgan Stanley obecnie gospodarka światowa wchodzi w późną fazę cyklu, która charakteryzuje się wzrostem inflacji bazowej oraz wyhamowaniem tempa wzrostu aktywności gospodarczej. Jak wskazują przedstawiciele Fidelity w fazie dojrzałości warto lokować kapitał w spółki surowcowe.  

(Sprawdź Fundusze spółek wzrostowych – patchworkowa rodzina)

Szczególnym przykładem podejścia sektorowego jest inwestowanie w spółki wzrostowe. Są to podmioty z branż o wysokim potencjale wzrostu i rozwoju oraz firmy, po których możemy oczekiwać wyższych przychodów i zysków niż u konkurencji. Innymi słowy to spółki, których wyceny rosną dużo szybciej niż cały rynek. Obecnie największą popularnością cieszą się sektory informatyczny i technologiczny. Przodują tutaj przede wszystkim tzw. FAANG-i, czyli Facebook, Apple, Amazon, Netflix i Alphabet (Google). Akcje podmiotów określanych jako wzrostowe są z reguły dość drogie i podlegają istotnym wahaniom – innowatorzy są na oczach całego świata, a ich działania są nieustannie analizowane i komentowane. Decydując się na taki właśnie kierunek inwestycji nie ma co liczyć na dywidendy – rozwój jest celem nadrzędnym, a kapitał jest stale reinwestowany. Warto również pamiętać, że ulokowanie kapitału w spółki wzrostowe obarczone jest sporym ryzykiem. Nie ma gwarancji, że obrany plan rozwoju firmy się powiedzie. Na spółkach wzrostowych skupia się kilka funduszy z oferty polskich TFI, są to m.in. Skarbiec Spółek Wzrostowych (Skarbiec FIO), Esaliens Amerykańskich Spółek Wzrostowych (Esaliens Parasol Zagraniczny SFIO) i Investor Akcji Spółek Wzrostowych (Investor SFIO).

(Sprawdź Fundusze z największymi kłami, czyli FAANG-i w portfelu)

Na drugim biegunie znajduje się tzw. inwestowanie w wartość. Chodzi tu o wyszukiwanie rynkowych „perełek”, czyli spółek, których wycena rynkowa nie odzwierciedla ich prawdziwej wartości. Kapitał jest lokowany w podmioty o zdrowych fundamentach, które są dobrze zarządzane i mają ugruntowaną pozycję na rynku i dobre perspektywy długoterminowe. W tym przypadku zysk z inwestycji może wynikać ze wzrostu wartości akcji (gdy rynek uświadomi sobie ile tak naprawdę dana spółka jest warta), lub z systematycznej wypłaty dywidend. Potencjał wzrostu nie ma tu kluczowego znaczenia. W przeciwieństwie do najmodniejszych spółek wzrostowych, w tym przypadku wybierane są spółki o relatywnie niskich wycenach. Mogą to być podmioty, o których rynek zdaje się zapominać, lub które są dyskredytowane przez większość inwestorów (zgodnie z podejściem „kupujmy gdy jest tanio”). Co do zasady inwestycja ma mniej ryzykowny charakter, bowiem nie jest ona podejmowana w oparciu o planowany rozwój lecz solidne podstawy danego przedsiębiorstwa. Inwestowanie w wartość to domena funduszy z oferty Esaliens TFI.

Warto zwrócić uwagę także podejście aktywistyczne. Tutaj celem również jest zysk z wartości przedsiębiorstwa, jednak jej źródło jest nieco inne. Wartość nie ma w tym przypadku charakteru zastanego, lecz ma być wykreowana dzięki poprawie sytuacji danej spółki. Przedmiotem inwestycji są podmioty niedoszacowane przez rynek, których wycena może wzrosnąć dzięki proaktywnej polityce inwestorów. W praktyce chodzi o wprowadzenie pewnych zmian strukturalnych, które poprawią efektywność prowadzonej działalności (np. ograniczenie kosztów, zmiany personalne, akwizycje). Podejście aktywistycznie nie cieszy się dużą popularnością na polskim rynku – wśród produktów detalicznych jest ono podstawą strategii inwestycyjnej Aktivist FIZ, z oferty Origin TFI.

Powyższe kryteria mogą być uwzględniane nie tylko przy wyborze akcji, ale także funduszy. Szukając odpowiedniego rozwiązania powinniśmy ustalić jakie są nasze cele, w tym głównie jaki jest nasz horyzont inwestycyjny. Pod uwagę należy wziąć także sytuację rynkową i gospodarczą – niezależnie od podejścia papiery lepiej kupować gdy są relatywnie tanie a perspektywy sprzyjające.  

Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

FAANGfundusze akcjifundusze akcji polskich sektorowych pozostałefundusze akcji zagranicznych sektorowych pozostałefundusze medyczne

popularne porady

w co inwestować

↑ na górę