Jak inwestować na rynkach zagranicznych – produkty polskie czy zagraniczne?
14.09.2017 | Katarzyna Czupa
Oferta funduszy zagranicznych jest dużo szersza, a koszty stałe zarządzania są często niższe niż rodzimych rozwiązań. Wybierając fundusz należy jednak pamiętać również o ryzyku walutowym i podatkach

Rynki zagraniczne są coraz bardziej dostępne dla polskiego inwestora. W artykule Co musisz wiedzieć inwestując na rynkach zagranicznych? przedstawialiśmy szanse i ryzyka związane z lokowaniem kapitału w papiery emitowane w krajach innych niż Polska. Tym razem podpowiadamy na co zwrócić uwagę wybierając fundusz z bogatej oferty polskich i zagranicznych towarzystw.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 15 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Zacznijmy od kierunków inwestycyjnych. Polscy inwestorzy mogą wybierać spośród przeszło 260 krajowych funduszy skupiających się na papierach zagranicznych. Blisko połowa z nich to fundusze akcyjne. Dostępne są także fundusze dłużne, mieszane oraz pieniężne i gotówkowe. Korzystając z polskich rozwiązań polscy klienci mogą lokować środki zarówno na rynkach rozwiniętych jak i wschodzących, w tym w Turcji, Rosji czy Indiach.

Jeśli chodzi o produkty firm zagranicznych, paleta produktów jest dużo szersza. W Polsce zarejestrowanych jest blisko 1300 funduszy zagranicznych oferujących różne rodzaje jednostek (nie wszystkie faktycznie są oferowane klientom). Co ważne, oferują one znacznie większą różnorodność. Obok funduszy dość „klasycznych” (np. akcji amerykańskich czy azjatyckich) znajdziemy także produkty bardziej egzotyczne (m.in. fundusz akcji afrykańskich) lub też po prostu dające ekspozycje na papiery wybranych krajów – np. obligacje brytyjskie, słowackie czy czeskie. W ofercie krajowych TFI takich rozwiązań jest niewiele.

Decydując się na lokowanie kapitału na rynkach zagranicznych należy pamiętać o ryzyku walutowym. Wiele funduszy stosuje instrumenty ograniczające wpływ wahań kursów walut na wartość inwestycji, jednak problemem pozostaje kwestia waluty wyceny jednostki. W przypadku polskich rozwiązań dominują produkty wyceniane w PLN (większość z nich jest zabezpieczona przed ryzykiem walutowym). Jeśli chodzi o produkty zagraniczne sytuacja wygląda odwrotnie – w polskiej walucie wycenianych jest ok. 8% (co i tak daje sporo, bo aż ponad 240 funduszy). W dodatku coraz częściej są to jednostki z zabezpieczonym ryzykiem kursowym (tzw. PLN hedged).

W kontekście różnić między krajowymi i zagranicznymi funduszami najczęściej mówi się o opłatach. W przypadku opłat dystrybucyjnych pobieranych przy zakupie jednostek/certyfikatów, i pomniejszających początkową wartość inwestycji, polskie fundusze prezentują się korzystniej. Często te opłaty nie są pobierane, a jeśli tak ich wysokość jest niższa – w przypadku funduszy akcji i dłużnych wynosi ona średnio odpowiednio 4,1% i 1,9%. Natomiast jeśli chodzi o produkty zagraniczne jest to odpowiednio 4,2% i 3,5%.

Sytuacja jest odwrotna jeśli chodzi o koszty zarządzania, czyli opłatę obciążającą stopy zwrotu (jest ona pobierana codziennie). Fundusze polskie są droższe od swoich zagranicznych konkurentów w przypadku obu segmentów produktów. Średnie opłaty za zarządzanie w produktach akcyjnych wynoszą odpowiednio 3,2% i 1,5%, a dłużnych 1,6% i 1,0%.

Jeśli chodzi o wartość wymaganej minimalnej wpłaty łatwiej dostępne są fundusze polskie – w przypadku zdecydowanej większości produktów akcyjnych i dłużnych wystarczy 1 tys. PLN, a często mniej. By skorzystać z oferty funduszy zagranicznych zazwyczaj potrzeba przynajmniej ok. 1 tys. USD.

Wybierając odpowiedni produkt nie należy zapominać o podatkach. Zyski czerpane z funduszy oferowanych zarówno przez polskie jak i zagraniczne firmy obciążone są 19-procentowym podatkiem (tzw. podatek Belki). W przypadku produktów zagranicznych, zastosowania również nie znajduje zasada kompensacji zysków i strat z różnych produktów. Odmiennie wygląda jednak proces rozliczania podatku. Jeśli chodzi o produkty polskie to TFI jest odpowiedzialne za obliczenie i odprowadzenie podatku w przypadku wycofania przez klienta środków z inwestycji. Kończąc inwestycję w funduszu zagranicznym, obowiązek ten ciąży na kliencie. Musi on samodzielnie obliczyć kwotę należnego podatku i wpisać ją w zeznaniu rocznym podatku dochodowego.

Warto zwrócić uwagę, że od tego roku jedna z firm zagranicznych – Franklin Templeton Investments – nieodpłatnie pomaga w obliczeniu należnego podatku. Raz w roku wysyłane są informacje podatkowe ułatwiające rozliczenie powstałych zobowiązań.
 
Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

fundusze akcji zagranicznychfundusze dłużnefundusze dłużne zagraniczne (PLN)jednostki PLN-hedged

w co inwestować

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę