Kup i (wy)trzymaj, czyli inwestowanie w fazie ekspansji
Zespół Analiz Online
Globalnie znajdujemy się w fazie ekspansji w cyklu koniunkturalnym. Jakie aktywa powinni mieć w swoich portfelach inwestorzy? I jakie pułapki na nich czyhają?

Inwestowanie w fazie ekspansji, z punktu widzenia implikacji historycznych, to przysłowiowa „bułka z masłem”. W uproszczeniu: kiedy napływające dane makroekonomiczne poprawiają się na tyle silnie, że zaczynają przekładać się na wzrost dynamiki inflacji, to znak, że nasze portfele powinny być wypełnione akcjami i surowcami. Jest to bardzo logiczne – szeroka poprawa sentymentu i danych, w tym dotyczących zamówień, wpływa na kondycję spółek. Nie tylko zamawiają one wówczas więcej półproduktów, ale podnoszą pensje i zwiększają zatrudnienie, napędzając tym samym konsumpcję i … inflację. Pojawia się dodatkowy popyt wymagający zaspokojenia, czyli znowu mamy do czynienia z nowymi zamówieniami, lepszymi danymi i tym samym koło się zamyka.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 15 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Gospodarcze perpetuum mobile?  Nie do końca, jest haczyk. W którymś momencie inflacja rośnie na tyle dynamicznie, że banki centralne zmuszone są chłodzić koniunkturę. Podnosząc stopy hamują dynamikę niebezpiecznie pędzącej inflacji, wydłużając fazę ekspansji. Niestety, prędzej czy później mimo tych interwencji dochodzimy do triggera. Punktu, w którym aktywa (nie tylko finansowe) stają się nieracjonalnie drogie, a wysokie stopy procentowe utrudniają dalsze finansowanie i inwestowanie.  Jeśli do tego dochodzi „czarny łabędź” (czyli niespodziewane wydarzenie, o daleko idących negatywnych skutkach), to możemy być pewni, że mamy do czynienia ze „zmianą warty” - wejściem w fazę spowolnienia. Następuje ucieczka z akcji.
 
W takim razie co dziś powinien zrobić racjonalnie postępujący inwestor, wiedząc, że faza ekspansji w cyklu trwa już kilka ładnych miesięcy? Przede wszystkim zachować spokój i rozsądek, opierając swoją długoterminową filozofię inwestycyjną na logice cyklu koniunkturalnego. Obecnie globalnie mamy do czynienia z poprawą danych, ale inflacja wciąż znajduje się pod kontrolą. Odpowiada za to głównie cena ropy, która po osiągnięciu poziomu 55$ przechodzi korektę. Dlaczego to takie ważne? Pomimo że firmy zwiększają swoje moce produkcyjne, zatrudniają i podnoszą płace, inflacja utrzymuje się na stabilnym poziomie. Nie bez znaczenia jest przy tym kondycja Chin, które  owszem wciąż rozwijają się w imponującym tempie, ale ich surowcochłonna gospodarka nie przyspiesza.

Jaki z tego wniosek? Z punktu widzenia zmian cyklicznych możemy się czuć relatywnie bezpieczni z naszymi akcjami. Co więcej, zgodnie z metodologią cyklu obecnie nie należy zbyt emocjonalnie reagować na pojawiające się od czasu do czasu korekty. Inwestorzy o nieco mocniejszych nerwach powinni wykorzystywać je do dalszej akumulacji instrumentów udziałowych i surowców. Wydaje się zatem, że chociażby przecenione papiery z krajowej GPW to wciąż całkiem ciekawa okazja inwestycyjna. Z jednej strony nasza gospodarka przyspiesza, z drugiej zaś na chwilę obecną nie widać czynników, które mogłyby skłonić Radę Polityki Pieniężnej do rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp. Tym bardziej, że Europejski Bank Centralny wciąż ociąga się z jastrzębimi decyzjami, pozwalając rosnąć gospodarkom, które przecież tak rachitycznie się nam rozkręcały.
 
Oczywiście, pojawia się pytanie kiedy w takim razie z akcji wyjść. Trudno na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Możliwych jest wiele scenariuszy. Zasadniczo zgodnie z metodologią cyklu powinien nastąpić istotny wzrost dynamiki inflacji, podwyżki stóp, wskaźniki „wyprzedzające” jak PMI czy OECD CLI powinny stopniowo zakręcać, wskazując na początek spowolnienia. Wydaje się zatem, że aby scenariusz cykliczny mógł się realizować potrzebny jest np. wzrost cen ropy naftowej. Nie jest to wcale wykluczone, tym bardziej, że już skok notowań „czarnego złota” do poziomu 55$ -60$ za baryłkę byłby poważnym wsparciem dla inflacji. Oczywiście nie można jednak wykluczyć innych scenariuszy, jak chociażby silniejszego spowolnienia gospodarki chińskiej lub innych czarnych łabędzi (jesteśmy chociażby przed rewolucją podatkową Trumpa), które mogłyby wpłynąć na gospodarki globalne i przetasować siły na giełdach.

/pw

TAGI:

cykl koniunkturalny

popularne porady

w co inwestować

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę