Emocje to nasz główny doradca. Niestety

Katarzyna Czupa
Zachowanie stadne, awersja do strat czy zakotwiczenie – to najczęstsze błędy popełniane przez inwestorów. Okazuje się, że lokując kapitał nie jesteśmy tak racjonalni, jak nam się wydaje 

Wybór funduszu inwestycyjnego nie należy do prostych decyzji. Chcąc uniknąć błędów inwestorzy często analizują szereg danych na temat produktów dostępnych na rynku. Jednak jak zwracaliśmy uwagę podczas tegorocznej edycji Fund Forum, paradoksalnie większa gama dostępnych rozwiązań i szeroki zakres informacji na ich temat wcale nie ułatwiają wyboru. Wręcz przeciwnie. Jeśli produktów jest zbyt wiele, i dodatkowo nie różnią się istotnie między sobą, konsumentowi trudno jest wybrać „najlepsze rozwiązanie zgodne z jego preferencjami”.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Co więcej, jak zwracała uwagę Beata Truchan, Business Development Manager w Franklin Templeton Investments, podczas warsztatów „Jak zarabiają inwestorzy? Historia sukcesu od kuchni”,  podejmując decyzję inwestorzy bardzo często nie działają racjonalnie.

Podstawowe założenia tradycyjnej teorii finansów skonfrontowane z tzw. teorią finansów behawioralnych często zawodzą. Mowa tu przede wszystkim o teorii rynków efektywnych oraz sposobie podejmowania decyzji przez inwestorów. Często okazuje się bowiem, że ceny aktywów nie uwzględniają wszystkich czynników, tj. korzyści i ryzyk występujących na rynku. Co więcej, działania inwestorów dalekie są od przemyślanych i racjonalnych dużo większe znaczenie niż fakty i dane mają emocje – mówi.

Jak pokazują wyniki badań realizowanych w ramach finansów behawioralnych, wśród inwestorów często występuje zachowanie stadne oraz awersja do strat.

Podejmując decyzję o podjęciu lub wycofaniu się z inwestycji często nie kierujemy się własnymi preferencjami, lecz preferencjami grupy. Działamy zgodnie ze schematem „jeżeli wszyscy tak robią, to muszą mieć rację”. Przykładem takiego zachowania była m.in. bańka internetowa, która miała miejsce w latach 90. XX w. Co więcej, gdy aktywo w które ulokowano kapitał zyskuje na wartości inwestorzy często podejmują decyzję o jego sprzedaży, by szybko zabezpieczyć zyski – wyjaśnia.

Obserwując zachowania inwestorów możemy wskazać błędy behawioralne, które prowadzą do obniżenia osiąganej stopy zwrotu.

Warto zwrócić uwagę na tzw. zakotwiczenie, czyli przywiązywanie zbyt dużej uwagi do określonej wartości lub wskaźnika. Jednym z przykładów tego zjawiska jest skupienie się inwestorów na szczytowych poziomach danego wskaźnika i poczucie straty, gdy wartość spadnie poniżej poziomu maksymalnego. Choć realnie dany inwestor odniósł zysk, jest on przekonany, że wartość inwestycji spadła – podkreśla.

Beata Truchan zwróciła również uwagę, że choć zbyt duża ilość informacji utrudnia efektywne podjęcie decyzji, zdarza się, że inwestorzy kierują się nie rzetelnymi danymi, lecz emocjami lub wspomnieniami.

Dość powszechnie obserwuje się sytuacje, w których wybór danego produktu następuje wyłącznie w oparciu o informacje medialne lub reklamy. Na postrzeganie danej sytuacji wpływ mają również nasze doświadczenia, w tym te bolesne, ponieważ szczególnie one zapadają nam głęboko w pamięć – mówi.

Jak wskazuje Truchan, choć błędy inwestycyjne wynikają z ludzkiej natury, istnieją pewne wskazówki, które pozwolą nam zwiększyć efektywność podejmowanych decyzji. Przede wszystkim należy unikać realizacji zbyt wielu transakcji. To pozwoli zapobiec stratom związanym m.in. z kosztami transakcyjnymi. Co więcej, gdy po chwilowej stracie nastąpi odbicie może okazać się, że negatywny wynik został odrobiony. Ponadto, w przypadku niedoświadczonych inwestorów warto również skorzystać z pomocy doradców inwestycyjnych.

W cyklu artykułów edukacyjnych zwracaliśmy również uwagę na narzędzia ułatwiające podejmowanie decyzji przy wyborze funduszy inwestycyjnych. Szczególnie pomocne jest stworzenie profilu klienta, który umożliwia dobór produktów na podstawie wcześniej wskazanych preferencji. Przydatne mogą się okazać także nowinki technologiczne, w tym tzw. robo-doradcy czy narzędzia wizualizujące obrany przez nas scenariusz inwestycyjny.  

Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

Franklin Templeton Investmentsrobo-advisorsrobo-doradcy

popularne porady

w co inwestować

↑ na górę