Maszyna i człowiek – wrogowie czy sprzymierzeńcy na rynku funduszy?
18.04.2017 | Ewa Bartosiak
Zakupy bez wychodzenia z domu to czynność, do której uciekamy się coraz częściej. Trend ten nie pozostaje bez wpływu również na rynek funduszy. Sama dostępność produktu on-line to jednak nie wszystko

Sklepy internetowe mają tę zaletę, że pojemność ich półek wystawowych jest właściwie nieograniczona. Zdolności percepcyjne konsumentów jednak znacząco się osłabiają przy rosnącej liczbie  oferowanych opcji, które należy miedzy sobą porównać (stąd opisywany przez nas wcześniej paradoks wyboru). Dlatego aby szeroka paleta rozwiązań mogła zachęcać do wirtualnych zakupów, niezbędne jest dostarczenie obok niej odpowiednich narzędzi do wspomagania decyzji. Mają one służyć dopasowaniu najlepszego rozwiązania do naszego profilu inwestycyjnego. Podobnymi narzędziami posługują się zresztą również sami doradcy, bo (nie licząc wymogów legislacyjnych) daje im to szansę na szybsze i efektywniejsze dobranie produktu do potrzeb klienta.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 14 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Zanim na przykładzie wyjaśnimy, jak duży potencjał kryją w sobie narzędzia wspomagające decyzje, warto krótko wyjaśnić, jak zazwyczaj przebiega proces dokonywania przez nas wyboru. Pierwszy etap opiera się na selekcji tych opcji, które w ogóle mamy dalej zamiar poważnie rozważać. Polegamy tu na naszych ogólnych preferencjach i przekonaniach, pomijając chwilowo szczegóły dotyczące poszczególnych rozwiązań. Dopiero w drugim kroku porównujemy detale charakteryzujące produkty, które umieściliśmy w zbiorze dopuszczalnych rozwiązań,  decydując się ostatecznie na któryś z nich. Funkcją narzędzi wspomagających decyzje ma być to, aby wspomóc nas najlepiej na obydwu etapach podejmowania decyzji.

Eksperyment naukowców z Uniwersytetu Alberty wykorzystywał narzędzia wspomagające decyzje do tego, aby wesprzeć uczestników w wyborze konkretnego egzemplarza namiotu spośród 54 dostępnych typów. Pierwszą podpowiedzią była lista rekomendowanych produktów, konstruowana w odpowiedzi na preferencje kupującego (tj. wg wag, jakie przypisał wcześniej różnym atrybutom namiotu). Na kolejnym etapie system pozwalał na łatwe porównywanie między sobą namiotów, nad którymi dalej zastanawiał się badany. Druga grupa uczestników doświadczenia miała wskazać pożądany namiot, ale bez dostępu do aplikacji ułatwiającej to zadanie.

Efektem eksperymentu były dwa ważne spostrzeżenia (rysunek poniżej). Po pierwsze badani wspierani przez narzędzie do wspomagania decyzji zużywali na wybór namiotu mniej czasu i energii. Średnio bowiem poprzestawali na przyjrzeniu się bliżej ok. 7 z dostępnych namiotów celem dokonania wstępnej selekcji, podczas gdy druga grupa analizowała atrybuty aż 11 produktów. Po drugie osoby z dostępem do narzędzia wspomagającego decyzję dokonywały lepszych wyborów niż ci, którym tego narzędzia nie udostępniono. Tym ostatnim częściej zdarzało się wybrać namiot, od którego można było (przykładowo) znaleźć tańszy, a jednocześnie nieróżniący się pod kątem innych cech.


Z powyższego można wnioskować, że narzędzia wspomagające decyzje z jednej strony zmniejszają koszt podjęcia decyzji przez konsumenta, a z drugiej - poprawiają jej jakość. Jednoczesne, korzystne działanie na tych dwóch płaszczyznach jest rzeczą rzadko spotykaną w ekonomii. Oczywiście wiele zależy od tego, jak dobrze skonstruowane jest narzędzie wspomagające decyzję i to ten element pochłania koszt zaoszczędzony przez klienta.

 O tym, jak trudno stworzyć właściwe i samowystarczalne narzędzie wspomagające decyzje inwestycyjne świadczy choćby brak powszechności tzw. robo-doradztwa. Mowa tu o zautomatyzowanym doradztwie na bazie profilu inwestora i wbudowanych algorytmów. Chociaż jego popularność rośnie (głównie na Zachodzie), nadal stanowi marginalną część rynku zarzadzania aktywami. Ponadto według ankiety przeprowadzonej przez Investopedię i FPA (Financial Planning Association), inwestorzy z USA, nawet będąc zadowolonymi z robo-doradztwa, cenią sobie możliwość rozmowy z doradcą-człowiekiem. Dlatego komputerowe wspomaganie decyzji, przynajmniej obecnie, może być cennym uzupełnieniem, choć nie do końca zamiennikiem doradztwa w tradycyjnym rozumieniu.

Ewa Bartosiak
Analizy Online

TAGI:

liczba funduszy

w co inwestować

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę