Jak interpretować benchmark funduszu - diabeł tkwi w szczegółach

Paweł Bystrek
Często przy wyborze funduszu inwestorzy kierują się benchmarkiem danego produktu - na przykładzie dwóch rozwiązań akcyjnych pokazujemy, że "diabeł tkwi w szczegółach"

W wielu naszych artykułach przekonujemy inwestorów do uważnego przyglądania się funduszom, w które chcą zainwestować swoje środki. Ważne jest bowiem, aby zakupiony przez nas produkt odpowiadał preferencjom w zakresie podejmowanego ryzyka, a w długim okresie umożliwiał osiągnięcie konkurencyjnej stopy zwrotu. Jeden z naszych wcześniejszych artykułów umożliwił Czytelnikom zapoznanie się z tematyką benchmarku, będącego punktem odniesienia dla osiąganych przez zarządzających rezultatów i służącego subiektywnej ocenie funduszu. Przedstawiono w nim istotne zróżnicowanie portfeli referencyjnych, jakie występują nawet w obrębie tej samej kategorii produktowej. Teraz na przykładzie dwóch funduszy należących do tej samej kategorii produktowej pokażemy, że „diabeł tkwi w szczegółach”.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Okazuje się bowiem, że pozorne podobieństwo produktów, wynikające z przynależności do tej samej grupy, a w szczególności posiadających bardzo podobny benchmark, nie musi wcale świadczyć o ich zbliżonym charakterze.

Spośród wielu grup funduszy wybraliśmy tę, która posiada najsilniejszą reprezentację – funduszy akcji polskich o uniwersalnej strategii. Na potrzeby niniejszego artykułu wskazaliśmy na dwa produkty: Allianz Akcji i Noble Fund Akcji, dla których Towarzystwa zdefiniowały benchmarki na poziomie odpowiednio 95% WIG + 5% WIBID O/N oraz 90% WIG + 10% WIBID O/N. Celowo posłużyliśmy się w tym wypadku przykładami produktów o porównywalnej skali zarządzanych aktywów, by wykluczyć ewentualny wpływ na wyniki, jaki mogłaby wywierać wyraźna dysproporcja środków pod zarządzaniem.

Pierwszym istotnym czynnikiem, wskazującym na to że podobieństwo benchmarków nie musi oznaczać pokrewnego składu portfela, jest podejście do ekspozycji na rynki zagraniczne. W przypadku produktu zarządzanego przez TFI Allianz Polska inwestycje w spółki inne niż te znad Wisły odpowiadały na koniec 2015 r. za niespełna 0,3% portfela. Całość zagranicznego portfela stanowiły, notowane na warszawskiej GPW, walory węgierskiego potentata z branży naftowej - MOL. Jeśli zaś chodzi o fundusz spod egidy Noble Funds TFI, to w portfelu akcyjnym znalazła się nieporównywalnie liczniejsza reprezentacja zagranicznych spółek – odpowiadały one za blisko 11% portfela akcyjnego. Obecności zagranicznych walorów towarzyszyło w tym przypadku także wykorzystanie jednostek uczestnictwa w funduszach ETF.

Odmienne podejście do doboru spółek do portfela można zauważyć przede wszystkim na poziomie krajowych podmiotów. Na koniec 2015 r. inwestycje w rodzime blue chips (WIG20) w przypadku Allianz Akcji odpowiadały za blisko 64% portfela akcyjnego, podczas gdy u konkurenta było to niespełna 40%. Oczywistą konsekwencją wynikającą z powyższego zestawienia jest odmienny udział spółek średnich oraz małych, który w przypadku Allianz Akcji wyniósł na koniec roku 29,3% portfela, a w Noble Fund Akcji 41,7%.

O skali odchyleń spółek wchodzących w skład portfela od ich modelowego udziału w indeksie mówi nam wskaźnik active shares. Im mniejsza jest jego wartość, tym bardziej stopy zwrotu z portfela będą pokrywały się ze stopą zwrotu indeksu WIG. W przypadku dwóch wymienionych funduszy nie może dziwić bardzo duża dysproporcja w wartości tego parametru - dla Allianz Akcji wynosiła ona na koniec 2015 r. blisko 19,5% (najmniej w grupie porównawczej), natomiast dla Noble Fund Akcji wyniosła ponad 53,7%.
 
Z racji głębokich spadków na polskim rynku, szczególnie w drugiej połowie minionego roku, w okresie ostatnich 12 miesięcy obydwa fundusze odnotowały stratę – jednak z racji odmiennej charakterystyki inwestycji w przypadku Noble Fund Akcji była ona mniej dotkliwa (-11,2% w porównaniu z Allianz Akcji – 16,1%).

Nie zmienia to jednak faktu, że opierając swoją decyzję tylko i wyłącznie o poziom benchmarku, wielu inwestorów może nieświadomie zdecydować się na inwestycję, która nie odpowiada ich oczekiwaniom. Jak zatem można uniknąć wpadnięcia w taką pułapkę?

Oczywistym rozwiązaniem powinno być regularne sprawdzanie Kluczowych Informacji dla Inwestorów (KIID), do publikowania których zobowiązane są wszystkie TFI. Natomiast wyrobienie własnej opinii o produkcie na podstawie analizy historycznych stóp zwrotu czy też dekompozycji aktywów jest w przypadku wielu inwestorów zadaniem w praktyce niewykonalnym, chociażby z racji czasu, jakiego wymaga wykonanie takiej pracy. W wielu przypadkach nowe światło na konkretny produkt mogą rzucić natomiast publikowane przez nas Ratingi, w których prezentujemy w zwięzłej formie wnioski płynące ze szczegółowej analizy konkretnego funduszu. Dodatkowo, pewnym ułatwieniem dla inwestorów mogą być Rankingi – obrazujące efektywność zarządzania aktywami. 

Paweł Bystrek
Analizy Online

TAGI:

produkty

popularne porady

w co inwestować

↑ na górę