Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Jak wypłaciliśmy 4 mld zł w marcu [LIVE]

21.04.2020 | analizy.pl

Robiliśmy wcześniej stress testy, ale nikt nie wierzył, że takie wydarzenia mogą mieć miejsce. Teraz miały i udało nam się z nimi poradzić – mówi Jacek Marcinowski, prezes Santander TFI, nawiązując do marcowych odpływów z funduszy

  • Od początku marca klienci Santander TFI wypłacili 4 mld złotych. Jak to jest wypłacić ludziom tyle środków z funduszy w jeden miesiąc?
 
– Właściwie to wszystko trwało trzy tygodnie. Nie wiem, czy ktokolwiek był w stanie przewidzieć takie zmiany. Mieliśmy już w tej kwestii doświadczenia, gdyż funduszami obligacji korporacyjnych zarządzamy już bardzo długo. Nasze fundusze wyceniane są rynkowo, przez co zmiany w ich wynikach były widoczne od razu. Klienci widząc to postanowili chronić swoje środki, co wzmocniło falę umorzeń. Udało nam się utrzymać płynność i nie zawiesić umorzeń. Kluczem do tego było doświadczenie naszych zarządzających. Robiliśmy wcześniej stress testy, ale nikt nie wierzył, że takie wydarzenia mogą mieć miejsce. Teraz miały i udało nam się z nimi poradzić.
 
  • Czy gospodarki poradzą sobie ze skutkami pandemii?
 
– Osobiście jestem nastawiony optymistycznie, co do opanowania pandemii. Gospodarki nie wrócą do normalnego funkcjonowania jeśli przez cały czas będziemy mieli z nią do czynienia. Kluczem do powrotu do normalnej działalności nie jest, moim zdaniem, wynalezienie szczepionki, choć byłoby to bardzo dobre, gdyby powstała, czy nawet skutecznego leku. Kluczem są testy. W sytuacji, w której mielibyśmy dostęp do szybkich testów, myślę że moglibyśmy normalnie funkcjonować i odzyskać do siebie zaufanie. Sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. Nie chciałbym rozmawiać o odbiciu w kształcie litery V, U, L. Moim zdaniem jeszcze parę miesięcy będziemy musieli żyć takich warunkach jak dzisiaj. Myślę również, że będzie coraz więcej luzowania obostrzeń, lecz zanim wrócimy do pracy i będziemy mogli normalnie funkcjonować, minie jeszcze parę miesięcy.
 
  • Niektóre gałęzie gospodarki nie przetrwają takiego funkcjonowania w kilku następnych miesiącach. To chyba nie przemawia za optymizmem.
 
– Rolą rządów jest to, aby temu zaradzić. Żaden przedsiębiorca nie jest winny tego, że nie ma przychodów. Jeżeli razem zachowamy dyscyplinę, a państwo w dużo większej skali uruchomi pomoc dla przedsiębiorców, jesteśmy w stanie to przeżyć.
 
  • Dotychczasowe programy pomocowe sięgają 300 mld zł i są jednymi z największych w Europie w stosunku do PKB. Powinniśmy uruchomić jeszcze więcej środków?
 
– Moim zdaniem powinniśmy. Program, który jeszcze nie został uruchomiony, czyli 100 mld zł rozdysponowywane przez PFR będzie głównym zastrzykiem wspierającym przedsiębiorców. Na jak długo? Będąc optymistycznym, zakładam że będą to trzy miesiące.
 
  • Czy w Polsce wolno nam stosować niestandardowe działania banku centralnego, pomimo, że jesteśmy jeszcze postrzegani jako rynek wschodzący?
 
– Powiem więcej. Nie tyle nam wolno, co musimy to zrobić i to bardziej niż Stany Zjednoczone, Niemcy czy inne kraje rozwinięte. To jest moment, w którym nasza gospodarka albo mocno się cofnie, albo nadrobi swoje straty nawet w stanie obecnego kryzysu. Moim zdaniem powinniśmy zdecydowanie lepiej i mocniej reagować, niż nasi koledzy z zagranicy.
 
  • Wiadomość o skupie obligacji korporacyjnych przez PFR to ważna informacja dla wszystkich inwestorów na tym rynku. Istnieje jednak wymóg, aby te obligacje miały rating inwestycyjny. Jest to niewielka część naszego rynku.
 
– Ale jest już znacząca. Jest to precedens. Musimy tego spróbować i zobaczyć jak to będzie działało i jakie będą tego efekty. Myślę, że wiele firm na tym skorzysta. Na dzisiaj taka pomoc nie jest za bardzo potrzebna, ale taka opcja zupełnie zmienia postrzeganie tego typu inwestycji przez inwestorów. Zupełnie zmienia również postrzeganie zadłużania się przez firmy. Uważam, że jest to bardzo dobry ruch.

TAGI:

Analizy LiveJacek MarcinowskiRobert StanilewiczSantander TFI

zobacz także

↑ na górę