P.Borys: dziedziczenie subkonta w ZUS - to nigdy nie powinno było się zdarzyć

09.05.2019 | Zespół Analiz Online

Dziedziczenie zapisu księgowego na subkoncie w ZUS jest kompletną aberracją odpowiada Paweł Borys na pytanie, dlaczego środki przenoszone z OFE do ZUS nie będą potraktowane tak, jak przy podziale OFE w 2014 roku

O dziedziczeniu środków

 
Zdaniem Szefa Polskiego Funduszu Rozwoju zmiany wprowadzone w 2014 roku sprawiły, że pewne rozwiązania w systemie emerytalnym są złe. - Powstał jakiś potworek, którymi są OFE w systemie emerytalnym. Polacy mają jakieś iluzje, że jest filar kapitałowy w systemie emerytalnym, ale jak przechodzą na emeryturę, to tych pieniędzy już dawno nie ma - mówi Borys.
Na pytanie o to, dlaczego środki dobrowolnie przekazywane przez tych, którzy zamiast nowego IKE wybiorą ZUS bardzo krytycznie komentuje mechanizmy wprowadzone przez poprzedników. - Dziedziczenie subkonta zapisu księgowego w ZUS - to jest kompletna aberracja w systemie emerytalnym. To nigdy nie powinno było się zdarzyć. Dziedziczymy zobowiązanie państwa do wypłaty emerytury, które ktoś finansuje z bieżącej składki. Tam nie stoją za tym żadne realne aktywa - mówi Borys.
 

Dwa IKE i jeden limit

 
Robert Stanilewicz pyta też Prezesa PFR o sytuację osób, które już posiadają IKE i o to, jak będzie w ich przypadku funkcjonowało nowe konto powstałe z przekształcenia OFE. Nowe IKE będą jeszcze długo inwestycjami z przewagą akcji, tymczasem wiele osób posiadających już Indywidualne Konta Emerytalne gromadzi środki w sposób bardzo bezpieczny, na przykład na rachunkach oszczędnościowych.
 
Paweł Borys zaznacza, że to jest kwestia dopracowania szczegółowych rozwiązań prawdopodobnie na etapie konsultacji społecznych. Możliwe wersje, o których mówi, to dążenie do docelowego scalenia IKE, wyboru przez posiadacza tego konta, na którym inwestycje będą kontynuowane lub inwestowanie na obydwu ale w ramach jednego limitu. Nie jest też jasne, czy jednego limitu miałyby pilnować instytucje prowadzące konta. Borys podkreśla, że to przede wszystkim posiadacze takich rachunków powinni pilnować nieprzekraczania limitów. - Z tego co ja się orientuję to są dwie możliwości. Trzeba wybrać, że mogę wpłacać na jedno albo jakiś system z tyłu ewidencjonowania i pilnowania tego limitu - wyjaśnia.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

O możliwości wypłaty dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego

 
Program prywatyzacji środków z OFE został zapowiedziany już w czerwcu 2016 roku. Padła wtedy obietnica przekazania 75 proc. środków z OFE na własnosć ich uczestnikom, 25% miało trafić do Funduszu Rezerwy Demograficznej i a ich równowartośc zapisana na kontach w subfunduszu. W ostatecznej wersji pojęcie własności zostało zmodyfikowane i środki będzie można wypłacić dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego. Paweł Borys przypomina argumenty, które stoją za tym rozwiązaniem. Po pierwsze pieniądze, które trafiały do OFE, pochodziły ze składki emerytalnej, a więc ich przeznaczenie też musi być emerytalne. Po drugie, umożliwienie natychmiastowego dysponowania maąa zgromadzonych aktywów byłoby groźne dla ich wartości.
 
- Pamiętajmy, że w tej chwili OFE to jest 160 mld złotych - 78 proc. jest zainwestowanych na warszawskiej giełdzie w akcje polskich firm. Prawie 130 mld złotych - olbrzymie pieniądze i gdyby nagle w sposób trudny do zaplanowania te środki można było wypłacać, to mogłoby to wywołać potężną wyprzedaż akcji na rynku giełdowym. Będą z tych środków korzystać stopniowo osoby, które będą przechodziły i to nie wywoła negatywnych skutków dla wartości tych środków - wyjaśnia Borys.

Czy jednorazowa wypłata to emerytura?


Szef PFR odniósł się też do słów Piotra Kuczyńskiego na analizy.player o tym że, Polacy natychmiast będą wypłacać pieniądze z IKE, gdy tylko będzie to możliwe, zwłaszcza jeśli będzie akurat bessa, zwraca uwagę na niskie kwoty zgromadzone przez większość uczestników OFE. 
 
- Być może Pan Piotr Kuczyński nie analizował jednej rzeczy. Ile Polacy zgromadzili pieniędzy w OFE. Połowa uczestników OFE ma mniej niż 5 tysięcy złotych. Średnio mniej niż dwa tysiące. To jest średnio ekwiwalent jednej emerytury. Ja nie widzę żadnego ryzyka, że ta połowa wypłaci ten ekwiwalent tej emerytury na raz - mówi ekspert.
 
Paweł Borys dodaje, że kolejne 20 proc. to są osoby, które mają między 5 a 10 tysięcy złotych, a osób, które mają powyżej15 tysięcy jest 20 proc. Średni stan rachunku uczestnika OFE to jest niewiele ponad 10 tysięcy czyli ekwiwalent mniej więcej 4 emerytur. - Każdy kto usłyszał, ile każdy Polak ma rzeczywiście tych oszczędności, to zapominał o argumencie, że należy z tego wypłacać emerytury dożywotnie. Bo wyobraźmy sobie, że rozkładamy kwotę 15 tysięcy złotych na 25 czy 30 lat. Nie ma to żadnego znaczenia z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa emerytalnego. Jak wypłacimy te pieniądze w ciągu jednego roku, będziemy tak samo bezpieczni - dodaje.
 

O opłacie przekształceniowej

 
Odnosząc się do zarzutów, że opłata przekształceniowa będzie miała jedynie cel finansowania wzrostu wydatków publicznych zapowiadanych przez rządząca partię, szef PFR odpowiada, że przy obecnych szacunkach pozyskane w ten sposób przez budżet środki nie będą miały dla niego kluczowego znaczenia. – Wieloletni plan finansowy państwa zaprezentowany przez ministerstwo finansów też to pokazuje, że to jest mniej więcej czy budżet będzie miał lekką nadwyżkę czy będzie miał lekki deficyt. Nie to jest tutaj najważniejsze […] Intencją tego jest, żeby upowszechnić IKE i żeby to był jakiś motor do tworzenia nowych oszczędności emerytalnych. Bo na koniec z tego rozwiązania ma powstać silniejszy system emerytalny - mówi Borys.
 
Więcej w materiale wideo

TAGI:

Paweł Borysprzyszłość OFE

zobacz także

↑ na górę