Najważniejsza jest płynność

26.03.2019 | Zespół Analiz Online

Uspokojenie na rynku, zwiększenie płynności, możliwość szybszego spieniężenia niespłaconych obligacji - to tylko niektóre pomysły Zbigniewa Kowalczyka z AgioFunds TFI na uzdrowienie polskiego rynku obligacji korporacyjnych

Marcin Różowski, Analizy Online: Czego według Pana potrzebuje obecnie rynek obligacji korporacyjnych w Polsce, żeby się rozwinąć?
 
Zbigniew Kowalczyk, AgioFunds TFI: Po wydarzeniach ubiegłego roku, pierwszą rzeczą, jaka mi przychodzi do głowy, jest pewne uspokojenie na tym rynku i brak kolejnych tego typu wydarzeń. Przy aktualnych działaniach państwa, gdzie jednak wzrasta odpowiedzialność za oszustwa czy jakieś niemoralne praktyki na tym rynku, to wydaje mi się, że to następuje. Kilka osób zostało aresztowanych, różne śledztwa się toczą. Także myślę, że należy liczyć na to, że więcej takich nieszczęść nie będzie.

Poza tym aktualnie największą bolączką rynku jest płynność, która przez odpływy z funduszy i większą awersję do ryzyka, zmniejszyła się. Transakcji na rynku wtórnym jest na pewno mniej. To jest problem dla zarządzających, dlatego że spektrum dostępnych obligacji spełniających kryteria po prostu maleje.
 
Kolejną rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę, i niezałatwioną od lat jest brak możliwości szybkiego spieniężenia albo odzyskania pieniędzy z obligacji, które znalazły się w defaulcie. Teraz jeśli one nawet są zabezpieczone, nim pieniądze będą dostępne, to upływa kilka lat. Moim zdaniem, ustawodawca powinien pomyśleć o jakichś nowych regulacjach prawnych, które by usprawniły ten proces. On nie może trwać 5 czy 6 lat, dlatego że przy takim okresie nie ma rynku wtórnego. Nikt nie jest zainteresowany nabyciem, dlatego że stopa zwrotu dyskontowana przez ileś lat jest na tyle istotna, że nie opłaci się kupować po jakiejś rozsądnej cenie tych obligacji czy praktycznie za darmo je przejmować.
 
Mi osobiście przeszkadza to, że mała jest szerokość rynku, czyli liczba emitentów, którzy są dostępni, zwłaszcza spółek, których obligacje są notowane, jest w moim przekonaniu za mała. To jest około stu podmiotów. Jeżeli ja swoje kryteria dołożę do tych obligacji, to wychodzi, że część musi odpaść z powodu np. wielkości, część z powodu jakości ich finansów. Część być może za mało płaci i zostaje mniej więcej grupa około jednej trzeciej z tych, których obligacje mogę nabywać. Przez to dywersyfikacja 
na naszym rynku krajowym nie może być jakaś znacząca. Także tu jakieś zachęty dla nowych emitentów są potrzebne. 

Myślę, że też duża rola giełdy jest w tym, żeby, jeśli już są notowane jakieś obligacje, to żeby wymagać jednak pewnego rozproszenia. Generalnie dążyć do tego, żeby do transakcji dochodziło.
 
Wydaje mi się, że to co w ostatnich latach na tym rynku gorzej funkcjonuje to to, że podmioty duże, które kiedyś zapewniały pewną płynność - typu banki - własne portfele zredukowały. Podejrzewam, że głównie ze względu na rezerwy, które zaczęły tworzyć (takie regulacje weszły). Potrzebna jest zachęta dla tych podmiotów, żeby znów zaczęły tworzyć rynek wtórny. To wszystkim pomoże.

Zbigniew Kowalczyk zarządza funduszem Agio Kapitał, który otrzymał nagrodę Alfa 2018 za najlepszy fundusz polskich papierów korporacyjnych.

TAGI:

Alfy 2018Zbigniew Kowalczyk

zobacz także

↑ na górę