Debata Analiz Online Inwestuj lepiej - RELACJA

10.01.2019 | Zespół Analiz Online

Najważniejsze pytania dla branży TFI po 2018 roku, dlaczego doszło do afery GetBecku, gdzie mogą pojawiać się inwestycyjne patologie - to główne i niejedyne zagadnienia debaty organizowanej przez Analizy Online "Inwestuj lepiej"

W Debacie wzięli udział: Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI, Adam Jenkins, Prezes Zarządu Pekao TFI oraz Jarosław Skorulski, Prezes Zarządu TFI BGŻ BNP Paribas.
 

Gdzie będzie można zrobić w 2019?


Zdaniem Jarosława Skorulskiego, ciekawą klasą aktywów w tym roku są akcje. Prezes Zarządu TFI BGŻ BNP Paribas uważa, że chociaż ten rok zaczynamy w – jak to określił – podłych nastrojach, to porównanie początku roku 2018 i 2019 daje nadzieję, że tym razem może być lepiej.
  
„W zeszłym roku byliśmy po dobrym roku, jeśli chodzi o rynek akcji. Mieliśmy może trochę zagrożeń, ale wszyscy te zagrożenia bardzo mocno lekceważyli. Teraz mamy rok, kiedy mamy za sobą zły rok na ryku akcyjnym i zagrożenia, które się w większości przypadków już ziściły” - mówi Skorulski. W tym kontekście wymienia twardy brexit, wojnę handlową między Chinami a Stanami Zjednoczonymi czy, jak to określa, „inne wydarzenia, o których dzisiaj dyskutujemy i które wydają nam się katastrofą”. Zdaniem Skorulskiego, chociaż widać spowolnienie, to jednak zyski spółek wcale nie spowalniają i dlatego – jego zdaniem – ten rok może być ciekawy na rynku akcyjnym.

Adam Jenkins, Prezes Pekao TFI zakłada, że pierwsza połowa roku przyniesie jednak dużą zmienność na giełdach i dlatego trzeba pozostać w aktywach płynnych, które zapewnią zdolność manewru i szybkiej reakcji. „To nie będzie jeszcze rok, który da nam stabilność” - mówi Adam Jenkins. Szef Pekao TFI zgadza się jednak z tym, że reakcja na wiele czynników, które wpłynęły na – jak  to określa – „krach na giełdach na całym świecie, nie tylko w Polsce”, była przedwczesna i przesadzona. Jego zdaniem druga połowa roku może być spokojniejsza, a awersja do ryzyka mniejsza (będziemy się wtedy przekierowywali w kierunku akcji).
 
„Pewnie od około 2% w przypadku funduszy tych najbardziej bezpiecznych do prawdopodobnie nawet dwucyfrowych zysków w przypadku strategii z udziałem akcji” - to z kolei wizja zarabiania 2019 według Sebastiana Buczka. Szef Quercus TFI mówi, że potężne zniechęcenie inwestorów to najlepszy objaw, który świadczy o tym, że to może być  dobry rok: „Naszym zdaniem w zasadzie w wielu klasach aktywów w tym roku będzie można uzyskać pozytywne stopy zwrotu” - dodaje.
 

Czy da się odrobić? Straty wizerunkowe

 
Być może łatwiej będzie zarobić na inwestycjach, ale czy uda się odrobić straty na wizerunku. 
Zdaniem prezesa Quercus TFI, konsekwencje przekrętów powinny być bardziej dotkliwe dla sprawców. „Kary muszą być bardziej odczuwane niż do tej pory. Problemy biorą się z tego, że część osób myśli w takich kategoriach: szybko zarobię pieniądze, nie biorę odpowiedzialności za swoje własne działania. Myślę, że przeszliśmy przez ten moment, kiedy takie myślenie powinno się skończyć. Teraz jeśli ktoś będzie chciał zrobić coś złego na rynku finansowym, powinien mieć świadomość tego, ze poniesie konsekwencje” - mówi.
 
Zdaniem Buczka sprzedaż produktów finansowych jest znacznie mniej agresywna niż była przed Getbackiem. „Co nie oznacza, że na całym rynku nie ma nadal tego problemu. Rynek poszedł w trochę inną stronę, w stronę na przykład nieruchomości czyli rynku, który jest niekontrolowany, nienadzorowany i prawdopodobnie skończy się jakąś mniejszą lub większą wpadką w przyszłości - jak ludzie, którzy zainwestują w tego typu rozwiązania, znowu stracą.
 
Jarosław Skorulski zwraca z kolei uwagę na faktyczny stan całego rynku TFI, który jego zdaniem jest lepszy niż wynikałoby z kryzysu zaufania. „Jeśli chodzi o przejrzystość branży funduszy inwestycyjnych, to myślę, że ona jest duża. Prawie wszystkie informacje, które inwestor chciałby uzyskać, to je uzyska. Zgadzam się oczywiście, że czasami dokumenty są skomplikowane i nie każdy inwestor potrafi je przeczytać i znaleźć to, co chciałby zaleźć, ale my praktycznie wszystko pokazujemy” - mówi.
 
Pytany o sytuacje, gdzie dochodziło na przykład do praktyk polegających na sztucznym generowaniu wyników pod wypłatę prawdziwego sukcess fee, zauważył, że w takich sytuacjach bardziej skutecznie powinien działać urząd nadzoru, bo to są działania niezgodne z etyką i niezgodne z prawem. 
 
Adam Jenkins na chorobę wizerunku polskiego rynku ma krótką, chociaż trudną do szybkiego zrealizowania, receptę. „Dla rynku najważniejsza jest etyka" - mówi i tumaczy: „Zaczynałem swoją karierę w Londynie w „śledztwie finansowym”. Mój zespół pracował w dochodzeniu skandali finansowych. I coś, czego nauczyłem się na samym początku mojej kariery to jest, że jest niemożliwe do końca zapobiec skandalom finansowym, jeżeli intencja po drugiej stronie jest kryminalna. I to widać po olbrzymich międzynarodowych skandalach typu Madoff, Enron i cała lista takich skandali i to nie mówię w Polsce tylko na rynkach rozwiniętych" - mówi Jenkins.
 
Znacznie więcej w materiale wideo.

zobacz także

↑ na górę