PPP czyli Inwestycyjne ABC

28.12.2018 | Zespół Analiz Online

Niektóre błędy polskich inwestorów wynikają z tego, że historia naszego rynku jest krótka, a liczba kryzysów, których doświadczyliśmy niewielka, mówi w analizy.player Bartosz Pawłowski Chief Investment Officer, bankowość prywatna w mBanku. W rozmowie zaleca stosowanie „zasady trzech P”

W rozmowie między innymi o:
- pytaniach, jakie zadają inwestorzy na dojrzałych rynkach, 
- przejrzystości, której za mało jest na polskim rynku, 
- płynności, której brakuje wtedy kiedy jest najbardziej potrzebna, 
- przewidywalności, której inwestor ma prawo oczekiwać od funduszu. 
 
„Jak tę kiełbasę się robi i co oni tak naprawdę kupują”, przede wszystkim tego chcą się dowiedzieć inwestorzy na dojrzałych rynkach takich jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania przed podjęciem decyzji – mówi w analizy.player Bartosz Pawłowski.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

– Dyskusje o inwestowaniu nie zaczynają się od pytań  o historyczne stopy zwrotu, które z kolei w Polsce często są najważniejszym kryterium wyboru na przykład funduszu. Tam klienci bądź ich doradcy chcą przede wszystkim wiedzieć „kto się zajmuje inwestycjami, jaki jest proces inwestycyjny, jakie są kontrole ryzyka, w co my tak naprawdę inwestujemy – dodaje.
 
By zbliżyć się do takiego podejścia warto zdaniem Pawłowskiego stosować trzy zasady:
 
P jak Przejrzystość
 
Przejrzystość to jest coś czego – zdaniem Bartosza Pawłowskiego – ewidentnie na polskim rynku zabrakło. Pawłowski przypomina, że w momencie kiedy było już wiadomo, że GetBack ma poważne kłopoty, nie sposób było się zorientować, który z funduszy jest zagrożony.
 
Okazało się, że na ten czas dostępne mieliśmy sprawozdania finansowe funduszy inwestycyjnych na połowę poprzedniego roku. Większość funduszy nie podała tego, więc musieliśmy się zastanawiać, który fundusz zainwestował w te obligacje i czy  nie zainwestował za dużo bo sprawozdania finansowe mieliśmy sprzed ośmiu, dziewięciu miesięcy – dodaje.
 
Inny aspekt tego problemu to częsty brak związku nazwy funduszu z jego faktyczną polityką inwestycyjną. 
 
Na przykład mamy fundusz, który się nazywa fundusz akcji polskich a okazuje się, że 45 procent jest lokowanych za granicą. Nie ma nic złego w inwestowaniu za granicą - ja zachęcam zawsze – ale nazywajmy rzeczy takimi jakie one są – tłumaczy.
 
(Więcej o przejrzystości w materiale wideo)
 
P jak Płynność
 
Ostatnie kilkanaście miesięcy pokazało, że wiele podmiotów miało problem z płynnością. Jak zauważa Pawłowski, tak to zwykle jest, że płynności szuka się nie wtedy, kiedy ona jest dostępna, tylko wtedy, kiedy się jej potrzebuje. Zwykle na spadkach chcemy coś sprzedać, ale nikt nie chce kupić, kiedy są umorzenia.
 
Pawłowski przypomina też o paradoksie, który miał miejsce we wrześniu. Jak mówi, w miesiącu, w którym polski rynek został zaliczony do rynków dojrzałych, kilka funduszy ogłosiło „nie oddam pieniędzy”. Dodaje, że dalej jest z tym kłopot. 
 
(Więcej o płynności w materiale wideo)
 
P jak Przewidywalność
 
Ostatnie z trzech P może się wydawać zaskakujące. Inwestycje to dziedzina, w której przewidywanie bardzo często zawodzi. Tutaj jednak – jak podkreśla Bartosz Pawłowski – chodzi o coś innego.
 
– Gdybym ja zobaczył, że w tym miesiącu fundusz, który ma w nazwie fundusz akcji amerykańskich wzrósł o 5 procent kiedy giełda spadła o 10 procent to ja bym zrobił tak: podziękowałbym i wycofał pieniądze – dodaje.
 
Dlaczego? Odpowiedź w materiale wideo.

Wywiad przeprowadzony we wnętrzu myhive Crown Point dzięki uprzejmości IMMOFINANZ, właściciela marki myhive (www.myhive-offices.com).

TAGI:

Bartosz PawłowskiGetbackGPW

zobacz także

↑ na górę