Rating dla BPH Aktywnego Zarządzania - wzrost ryzyka ma pomóc w poprawie wyników
Reklama
Dla kogo jest ten fundusz?
Bezpośrednim powodem zawieszenia poprzedniego ratingu dla funduszu BPH Aktywnego Zarządzania było odejście Witolda Chuścia, który niemal przez 3 lata był kreatorem polityki w odniesieniu do części dłużnej portfeli zarządzanych przez BPH TFI. Wprawdzie na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że dla funduszy aktywnej alokacji zdecydowanie ważniejszym składnikiem wpływającym na wyniki funduszy jest portfel akcyjny, jednak głębsza analiza danych pokazuje, że w przypadku BPH TFI portfel dłużny również odgrywał pierwszoplanową rolę. Wystarczy spojrzeć na dane z 2009 roku, gdy indeks obligacji IROS zyskał +4,1%, a zwrot z części dłużnej portfela BPH Aktywnego Zarządzania, stanowiącej nominalnie jedynie około połowy aktywów wyniósł aż +7,5%. Z tego powodu trudno bagatelizować zmiany personalne w zespole instrumentów dłużnych tego TFI. Jednak patrząc w przyszłość warto sobie również zdać sprawę z tego, że rok 2010 przyniósł istotną zmianę sytuacji na rynku papierów dłużnych, która zmniejszyła wachlarz możliwości leżących po stronie zarządzających. Sprowadza się to głównie do ograniczenia możliwości wykorzystania dźwigni finansowej, co miałoby miejsce również wówczas, gdyby swoją funkcję nadal pełnił Witold Chuść. Pewne zmiany zaszły również w obszarze portfela akcyjnego. Poszukiwanie dodatkowych zysków skłoniło zespół inwestycyjny do stopniowego zwiększenia ryzyka, gdyż do tej pory fundusz był jednym z najmniej ryzykownych produktów w grupie aktywnej alokacji. Służy temu zarówno stopniowe odchodzenie w części akcyjnej od struktury indeksu WIG, a jednym z elementów tego procesu jest m.in. wyraźne zwiększenie roli spółek zagranicznych. Decyzja ta na pewno tworzy zarządzającemu potencjał, z drugiej strony daje większą możliwość popełnienia błędu. A o tym, że potknięcia się zdarzają i że mogą być bolesne świadczy przypadek Bomi, której akcje w ciągu listopada straciły 40% swojej wartości, czy dość nieoczekiwana przecena niemieckiej spółki Bwin - słynącej z największej w Europie oferty zakładów i gier online. Przy ocenie funduszu nie skupialiśmy się jednak na tym, co się działo w roku 2010, gdyż mimo pozycji w 4 kwartylu po 11 miesiącach, różnice zysku pomiędzy poszczególnymi graczami w grupie nie są zbyt duże. Zakładamy jednak, że powrót funduszu BPH Aktywnego Zarządzania do grona najlepszych rozwiązań w grupie w przyszłości wymagał będzie lepszego zarządzania częścią akcyjną. Na gruncie dotychczasowych doświadczeń trudno jednoznacznie ocenić, czy wprowadzone zmiany przyniosą taki właśnie skutek. Stąd zmiana naszej oceny na neutralną.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania