Czy warto inwestować w fundusze akcji spółek dywidendowych?
W zeszłym roku ponad 100 spółek notowanych na warszawskiej giełdzie wypłaciło ok. 23 mld zł dywidendy, ustanawiając rekord w historii GPW. Biorąc pod uwagę, że rośnie liczba spółek dzielących się zyskiem z udziałowcami, wzrasta prawdopodobieństwo, że ubiegłoroczny rekord zostanie pobity.
„Spółki dywidendowe są specyficzną grupą, ich notowania zachowują się trochę inaczej niż innych firm. Są np. stabilniejsze”, mówi Jarosław Lis, zarządzający funduszem UniAkcje Małych i Średnich Spółek (UniFundusze FIO). Z natury nie muszą nadążać za rynkiem w trakcie hossy, ale też nie spadają mocno podczas bessy. To wydaje się korzystne rozwiązanie dla inwestorów, którzy lokują pieniądze w perspektywie długoterminowej. Wypłata dywidendy jest ważna głównie w przypadku rozwiniętych spółek, które nie mają już dużego pola do ekspansji i charakteryzują się niskim tempem wzrostu profitów. „Przyrost zysków powinien być teoretycznie odzwierciedlany w cenach akcji. Jeśli jest duży, akcjonariuszom dywidenda nie jest potrzebna, bo zarabiają na zwyżkach kursu. Ale gdy przyrost zysków sięga kilku procent, firmie bardziej opłaca się oddać te pieniądze akcjonariuszom, aby sami je spożytkowali. Tylko żeby dojść do punktu, w którym zyski rosną wolno, trzeba najpierw stać się z małej spółki wielką, a to jest możliwe tylko dzięki reinwestowaniu zysków" – tłumaczy Jarosław Niedzielewski, zarządzający funduszami Investors TFI.
Osoby inwestujące przy pomocy funduszy inwestycyjnych mają również szansę skorzystania z potencjału spółek dywidendowych. Na rynku można wybierać pomiędzy kilkoma funduszami budującymi swoje portfele w oparciu o papiery udziałowe firm wypłacających dywidendy.
Jednym z nich jest Copernicus Akcji Dywidendowych (Copernicus FIO), który wyróżnia się na tle pozostałych wynikami, które wypracował od początku tego roku. Stopa zwrotu na poziomie +25% (o +15 pkt proc. powyżej średniej) wynika jednak nie tyle z samych inwestycji w spółki wypłacające dywidendy, ale przede wszystkim z aktywnego zarządzania. Jak tłumaczy Marcin Billewicz, prezes Copernicus Capital TFI, zaangażowanie w akcje zostało zwiększone do poziomu maksymalnego. Ponadto, jego zdaniem o tak dobrych wynikach zdecydowała trafiona selekcja, w tym postawienie na spółki o tzw. wysokiej becie, a także aktywny trading. Na pewno sprzyjały również niewielkie aktywa, dzięki czemu można elastycznie reagować na zmianę warunków giełdowych. Od połowy grudnia funduszem zarządza Bartosz Arenin.
Na politykę inwestycyjną opartą na budowaniu portfela w oparciu o spółki dywidendowe postawił również PZU TFI oferując subfundusz PZU Akcji Spółek Dywidendowych (GI SFIO). Aktywa funduszu lokowane są w akcje europejskie rynków wschodzących, jak się okazuje głównie notowane na naszym rynku. Od początku roku jednostka funduszu zyskała +5,5%. W ramach funduszu oferowane są dwie jednostki, jedna wyceniana w PLN i ta zyskała od początku roku 5,5%, druga w EUR, która zarobiła w tym czasie +12%.
W ofercie ING TFI znajdziemy z kolei 3 subfundusze, które pośrednio lokują aktywa w spółki zagraniczne. Są to: ING (L) Europejskich Spółek Dywidendowych (ING SFIO), ING (L) Spółek Dywidendowych USA (ING SFIO) oraz ING (L) Globalnych Spółek Dywidendowych (ING SFIO). Ich aktywa są lokowane w jednostki zagranicznych funduszy inwestujących odpowiednio w akcje europejskich rynków rozwiniętych, akcje amerykańskie i akcje globalnych rynków rozwiniętych. Od początku roku najwięcej zyskała jednostka ING (L) Europejski Spółek Dywidendowych (ING SFIO), +6,2%. Pozostałe dwa zarobiły blisko +5%.
Monika Lurie, młodszy analityk
Analizy Online
Reklama
09.03.2012



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania