Rating dla Pioneer Akcji Polskich - przełamanie pasma niepowodzeń nie będzie łatwe
Reklama
Dla kogo jest ten fundusz?
Pioneer Akcji Polskich jest jednym z najstarszych funduszy akcji polskich uniwersalnych. Ale długa tradycja nie przekłada się jednak na satysfakcjonujące wyniki, a produkt od lat należy do najsłabszych rozwiązań w swojej grupie. Nie przeszkadza to jednak w tym, że fundusz z aktywami na poziomie 1,2 mld zł jest jednym z największych funduszy akcji polskich. Niską jakość produktu potwierdził również rok 2011, który był okresem dynamicznych zmian nie tylko na rynku akcji, ale również w samym Pioneer Peako TFI. W czerwcu doszło do zmiany na stanowisku dyrektora inwestycyjnego Ryszard Trepczyński został zastąpiony przez Petera Bodisa. Z kolei w sierpniu ze stanowiskiem zarządzającego funduszem pożegnał się Stanisław Bogusławski. W grudniu stery przejęli Adam Jenkins oraz Tomasz Jędrzejowski. Chociaż Peter Bodis, który skompletował zespół zarządzających, zapowiada nowe otwarcie w funduszu, to z racji narastających przez lata problemów oraz wielkości posiadanych aktywów, która utrudnia wprowadzenie zmian, można stwierdzić, że będzie to bardzo trudne zadanie. Podstawowym problemem funduszu są wyniki, które od lat pozostawiają dużo do życzenia. Wysoka wrażliwość na zmiany indeksów giełdowych sprawia, że osiągane stopy zwrotu szczególnie podczas dekoniunktury na rynkach akcji są bardzo słabe. Nie inaczej było w minionym roku, w którym fundusz ze stratą na poziomie -43% miał najgorszy rezultat w grupie. Co istotne, pomimo podwyższonego ryzyka, w zarządzający nie potrafili wykorzystać okresów hossy. W ciągu minionego dziesięciolecia (lata od 2002 do 2011) fundusz zarobił dla swoich klientów zaledwie +8,8%, podczas gdy przeciętny wynik to +117,5%. Podstawowym problemem w Pionierze Akcji Polskich jest struktura portfela. Jest on silnie skoncentrowany na poziomie blue chipów, a jednocześnie znajduje się w nim wiele spółek o praktycznie nieistotnym udziale. Zdecydowanie szwankuje selekcja spółek, co potwierdza wysoka ujemna alfa. Jeśli do tego obrazu dodamy niekorzystny poziom opłat i kosztów, to naprawdę bardzo trudno wskazać jakiekolwiek atuty. Wprawdzie nowy zespół zarządzających przedstawia pomysł na zmianę charakterystyki funduszu, to jednak biorąc pod uwagę skalę problemów oraz poziom aktywów, zmiany zajmą sporo czasu. Nie mamy wątpliwości, że jeszcze przez co najmniej kilka kwartałów na wynikach funduszu ciążyć będą decyzje podjęte przez poprzedników. Stąd nawet w przypadku lepszego zachowania produktu, do rzetelnej weryfikacji zmian, potrzebny będzie również monitoring tego, w jakim tempie przebudowaniu ulega struktura jego portfela. Mocne strony: Atutem na nadchodzące miesiące mogą okazać się nowi, ale doświadczeni zarządzający. Jednak w obecnej sytuacji szybkie poprawienie funduszu będzie ekstremalnie utrudnione. Słabe strony: Zbyt ryzykowana struktura portfela silnie ciąży na jego wynikach. Bez poprawy jakości w selekcji spółek oraz zwiększenia kontroli zarządzania szanse na poprawę są niskie. Problemem są duże aktywa oraz bardzo wysokie koszty inwestycji.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania