Franklin Templeton: Rok smoka wg Mobiusa
U progu roku smoka, dr Mark Mobius przedstawia swój punkt widzenia na chińską gospodarkę
• Pomimo pewnego spowolnienia w 2011 r., Chiny nadal są jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek świata i cały czas przyciągają międzynarodowych inwestorów
• Preferencje sektorowe: w tym roku, spodziewamy się trendów wzrostowych wśród akcji powiązanych z surowcami i konsumpcją
Chiny oraz chińskie społeczności rozsiane po całym świecie z ogromną radością powitały w tym tygodniu nadejście roku smoka. W chińskiej kulturze, każdy rok smoka kojarzony jest z wielkimi osiągnięciami, innowacyjnymi pomysłami i ważnymi przedsięwzięciami. Komentatorzy spoza Chin oceniają perspektywy tej gospodarki nieco mniej optymistycznie, wskazując na spadające tempo wzrostu PKB i słabe wyniki rynku akcji w ubiegłym roku. Mając świadomość wagi tych obaw, dr Mark Mobius, prezes Templeton Emerging Markets Group, dostrzega jednak powody do optymizmu:
„Niektórzy komentatorzy dość szybko postawili krzyżyk na Chinach, po kiepskim roku dla akcji chińskich spółek. Dynamiczna chińska gospodarka, podobnie jak inne rozwijające się kraje azjatyckie czy gospodarki latynoamerykańskie, rzeczywiście nieco zwolniła pod koniec 2011 roku, ale i tak ma większe szanse na łagodne i miękkie lądowanie niż rynki rozwinięte” – powiedział dr Mobius.
Warunki makroekonomiczne
„Jeżeli chodzi o średnią i dłuższą perspektywę, moje prognozy dla gospodarki światowej są nadal bardzo optymistyczne, z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, wiele rynków wschodzących niezmiennie rośnie w błyskawicznym tempie, które nie powinno znacząco spaść także na przestrzeni najbliższej dekady, choć oczywiście im wyższy PKB, tym niższy może być wzrost procentowy. Po drugie, sądzimy, że problemy Europy mogą zostać rozwiązane, a kraje europejskie najprawdopodobniej wprowadzą znaczące reformy, takie jak cięcia wydatków publicznych czy działania zorientowane na stymulację aktywności biznesowej polegające na obniżaniu podatków i upraszczaniu biurokracji” – powiedział Mark Mobius.
Ponadto dodał, że: „ten kraj o największej populacji na świecie nadal jest jedną z najszybciej rozwijających się dużych światowych gospodarek. Dzięki bazie liczącej 1,3 mld potencjalnych konsumentów, chiński rynek konsumencki kwitnie. Prognozy rentowności przedsiębiorstw są optymistyczne, ze względu na rosnące dochody per capita i coraz silniejszy popyt na towary i usługi konsumenckie. Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych także przybiera na sile, w miarę jak prężna chińska gospodarka budzi zainteresowanie coraz większego grona inwestorów z całego świata. Ponadto, Chiny mają największe na świecie rezerwy walutowe, dzięki czemu są bardziej odporne na negatywny wpływ wstrząsów na innych rynkach finansowych. W minionym kwartale, presja inflacyjna w Chinach nadal traciła na sile, a sektor przemysłowy znacząco się umocnił”.
Preferencje sektorowe
W kontekście preferencji sektorowych, dr Mobius mówi o dwóch „C”: od angielskich słów „Consumption” (konsumpcja) i „Commodities” (surowce).
„Akcje spółek surowcowych wydają nam się atrakcyjne, ponieważ przewidujemy utrzymanie się światowego popytu na surowce w dłuższej perspektywie. Ceny surowców powinny utrzymać długofalowy trend wzrostowy, dzięki niesłabnącemu popytowi i ograniczonej podaży. Inwestycje w branżę surowcową to także jeden ze sposobów wykorzystania rosnącego popytu i potężnych wzrostów takich gospodarek, jak Chiny. Chińczycy będą stymulować konsumpcję krajową, by zrównoważyć niekorzystny wpływ spadku eksportu i stworzyć warunki do umocnienia renminbi, co z kolei pozwoli powstrzymać wzrost inflacji. Akcje spółek powiązanych z rynkiem konsumenckim będą zyskiwać także na wzroście zarobków. Spośród przedsiębiorstw z rynku konsumenckiego najbardziej podoba nam się Dairy Farm International, a z sektora energetyki - CNOOC” - powiedział dr Mobius.
Rynek walutowy: prawdopodobny wzrost znaczenia renminbi
W styczniu 2011 r., władze Chin pozwoliły krajowym przedsiębiorcom wykorzystywać renminbi w zagranicznych inwestycjach. Zdaniem dr. Mobiusa, taka decyzja to kolejny z całego szeregu kroków, jakie Chiny zrobiły na przestrzeni ostatnich kilku lat w kierunku internacjonalizacji renminbi.
„Pomimo wahań reszty świata wynikających ze statusu Chin jako rynku wschodzącego oraz ostrożnego podejścia do prowadzonej przez chińskie władze polityki pieniężnej, jest bardzo prawdopodobne, że do 2020 r. renminbi stanie się jedną z walut światowych rezerw, co umocniłoby pozycję Chin na światowej arenie gospodarczej. Chińska waluta może zająć miejsce japońskiego jena, którego popularność wynikała z dotychczasowej dominacji gospodarczej Japonii. W dłuższej perspektywie, obserwowanie ewolucji gospodarki chińskiej od reżimu komunistycznego do rynku opartego na zasadach kapitalistycznych będzie interesującym doświadczeniem, a na razie rząd Chin pokazał, że potrafi działać dynamicznie w obliczu wyzwań natury gospodarczej” – powiedział Mark Mobius.
Dr Mobius podsumował swój punkt widzenia na Chiny w następujący sposób: „W roku smoka, Chiny mogą złapać lekką zadyszkę, co będzie miało określone konsekwencje dla krajów w dużym stopniu zależnych od apetytu „smoka” na surowce, takie jak ruda żelaza czy węgiel. W 2012 r. możemy spodziewać się wzmożonej zmienności na rynkach na całym świecie, ale jest mało prawdopodobne, by „smok” musiał zboczyć z obranego długofalowego kursu”.
Więcej spostrzeżeń dr. Mobiusa na ten temat można znaleźć w artykule pt. „Triumf smoka” na stronie http://mobius.blog.franklintempleton.com/2012/01/25/rise-of-the-dragon/
dr Mark Mobius, Franklin Templeton
/ml
Reklama
06.02.2012



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania